Blog Husyty

Blog jest poświęcony ujawnianiu nadużyć papiestwa w świetle Pisma Świętego. Zgorszy tych, którzy traktują katolicyzm jako prawdziwe chrześcijaństwo. Pomoże tym, których zgorszyły praktyki i nauki katolicyzmu.

Historia i symbolika obrazu Matki Boskiej w Częstochowie

Posted by husyta w dniu Maj 27, 2009

obraz_ikona Artykuł ten zredagowałem po zapoznaniu się z informacjami na temat pochodzenia i symboliki obrazu Matki Boskiej na Jasnej Górze w Częstochowie, które znajdujemy na stronach Paulinów w Częstochowie i w Toruniu.
Przyznam szczerze, byłem zaszokowany.

Legenda o powstaniu obrazu
Na stronie Paulinów z Częstochowyprzytoczona jest legenda o tym, że autorem obrazu jest św. Łukasz.
„Św. Łukasz ewangelista namalował własnoręcznie obraz Najświętszej Maryi Panny na deskach stołu, przy którym modliła się i zasiadała do posiłku. Uczynił to na prośbę niektórych wiernych tudzież na pamiątkę piękności Bogurodzicy. Obraz przedstawiał Ją trzymającą Dziecię Jezus na ręku. …”

Pod koniec tekstu w zakładce -Legenda powstania - jest informacja, że
Dzisiaj można z całą świadomością stwierdzić, że ikona ta nie jest autorstwa św. Łukasza, gdyż tylko opierała się na bizantyjskiej legendzie, która towarzyszyła czczonej na Wschodzie ikonie Matki Bożej z Dzieciątkiem.

Przez wieki jednak ta legenda była obowiązującą prawdą o powstaniu obrazu. Na stronie Paulinów z Torunia ta legenda o Łukaszowym autorstwie obrazu nadal jest mocno uwypuklona.

Legendy o Łukaszu jako autorze różnych ikon musiały być w średniowieczu bardzo popularne. Ks. Jan Kracik podaje w artykule pt. „Jak Władysław Opolczyk Jasnej Góry nie fundował” , że
Poczynając od V w. św. Łukaszowi przypisano autorstwo ok. siedmiu tys. obrazów, choć ewangelista nie namalował żadnego, jako że pierwsi chrześcijanie rygorystycznie przestrzegali zawartego w I przykazaniu Dekalogu zakazu jakichkolwiek wizerunków religijnych.”

Ks. Kracik odwołuje się tutaj do przykazania z księgi Wyjścia
Księga Wyjścia 20,4 Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią.
20,5 Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą.

I tutaj pewna obserwacja:
Skoro pierwsi chrześcijanie rygorystycznie przestrzegali zakazu tworzenia i czczenia jakichkolwiek wizerunków religijnych, to czy współcześni chrześcijanie nie powinni czynić podobnie? Czy Pan Bóg odwołał to przykazanie i zakaz ten przestał już obowiązywać? Oczywiście, że nie, zatem oddawanie czci obrazom nadal jest łamaniem Bożego przykazania.

Przybycie obrazu do Polski
Paulini z Torunia podają że obraz trafił do Polski za sprawą Władysława Opolczyka, który miał go przywieść z Rusi, ale interesująca jest też legenda, jak trafił on na Ruś.
Święty Łukasz Ewangelista miał namalować w Jerozolimie dwa obrazy Matki Bożej, z których jeden dostał się do Italii i jest czczony we Florencji, a drugi został przeniesiony z Jerozolimy do Konstantynopola przez cesarza Konstantyna i złożony w jednej z tamtejszych świątyń. Służący w wojsku cesarskim książę ruski Lew zapragnął ten Obraz przywieźć z Konstantynopola do swoich posiadłości i umieścić w specjalnie na ten cel wzniesionej świątyni. Konstantyn ustąpił jego usilnym naleganiom i podarował mu cenny Wizerunek, który został przeniesiony na Ruś. Książę Lew przyozdobił Obraz złotem, szlachetnymi kamieniami i kosztownościami i polecił czcić go poddanym.”

Paulini tworzą legendę o cudach związanych z obrazem.
Obraz zasłynął licznymi cudami. Zbiegały się do niego coraz większe tłumy. W czasie walk prowadzonych na Rusi przez Kazimierza Wielkiego, a następnie przez Ludwika Węgierskiego, Obraz Matki Bożej ukryto w zamku w Bełzie. Ludwik Węgierski powierzył zarząd Rusi Władysławowi księciu opolskiemu, który znalazł Obraz w Bełzie i postanowił go stamtąd zabrać do swoich posiadłości. Władysław zapałał szczególną czcią do Maryi z Cudownego Wizerunku z chwilą, kiedy za Jej przyczyną odniósł zwycięstwo nad oblegającymi Bełz wojskami litewskimi i tatarskimi. W czasie tego oblężenia książę prosił Najświętszą Pannę o pomoc. Jedna ze strzał wypuszczona przez Tatarów zraniła szyję Maryi na Wizerunku. Po tym wypadku mgła otoczyła oblegających, ogarnął ich strach, a książę, wykorzystując okazję, rzucił się z wojskiem na nieprzyjaciół i rozpędził ich.”

Legendy związane z przewiezieniem obrazu do Polski
Paulini tak piszą o tych okolicznościach:
Pod koniec rządów Władysława Opolczyka na Rusi, załadowano Cudowny Obraz na wóz i chciano go przewieźć na Śląsk. Konie nie mogły jednak ruszyć z miejsca. Książę kazał powiększyć zaprzęg, lecz i to nie pomogło. Wówczas Władysław Opolczyk ukląkł i złożył ślubowanie, że jeżeli przewiezie Obraz na wybrane miejsce, to wybuduje tam kościół na cześć Boga Wszechmogącego, Błogosławionej Maryi Panny i Wszystkich Świętych, umieści w nim Cudowny Wizerunek oraz ufunduje klasztor, w którym osadzi zakonników paulinów, odpowiednio ich uposażając. Gdy książę z otoczeniem powstał z modlitwy, konie ruszyły bez trudu. Obraz przywieziono do miejscowości zwanej Jasną Górą, w pobliżu miasta Częstochowy i złożono w tamtejszym kościele. Książę zgodnie ze ślubowaniem wybudował tu klasztor i sprowadził do niego Ojców Paulinów, którym oddał w opiekę tę cenną relikwię.
Obraz Maryi zasłynął tu licznymi łaskami i cudami. Oryginał pergaminowego dokumentu z aktem fundacji Jasnej Góry przez Władysława Opolskiego z 1382 roku zachował się do dziś w bibliotece klasztornej.

Tak więc według Paulinów obraz był przez jakiś czas ukryty w Bełzie, gdzie pomógł odnieść Władysławowi Opolczykowi zwycięstwo nad Litwinami i Tatarami, a potem został przewieziony na Jasną Górę po tym, jak Władysław Opolczyk złożył ślub, że ufunduje klasztor.
Te informacje są sprzeczne z tym, co ustalili historycy. Ks. Jan Kracik pisze, że według ustaleń historycznych, wspomnianego obrazu nigdy nie przechowywano w Bełzu, a Opolczyk nie był tam oblegany ani nie ślubował zbudowania klasztoru i oddania paulinom wizerunku …

Ks. Kracik tak pisze o pochodzeniu i przybyciu obrazu do Polski
Z podsumowań prowadzonych w XX w. badań historyków i historyków sztuki wynika, że jasnogórski obraz Matki Boskiej został wykonany najprawdopodobniej na początku XIV w. w Italii, przez malarza wzorującego się na ikonie bizantyńskiej. Do Polski obraz przywiozła zapewne królowa Jadwiga, przybywając do Krakowa po koronę w 1384 r. i przekazała go paulinom z Częstochowy (być może spełniając wolę swej matki Elżbiety), niewykluczone że przez Władysława Opolczyka…
Ks. Kracik dodaje, że Władysław Opolczyk nie miał kompetencji do tego, aby być fundatorem klasztoru. Więcej, w pewnym momencie był organizatorem buntu wobec królowej Jadwigi i króla Jagiełły. Planował nawet rozbiór Polski.

Gdy w 1387 r. Jadwiga wyruszyła na Ruś, by przyłączyć ją do Polski, Opolczyk wezwał mieszkańców Rusi do stawienia królowej oporu. Nie złożył jej też hołdu. Zrozumiawszy, że Jagiełło nie dopuści do utrwalenia jego wpływu na rządy krajem ani do zawłaszczenia przezeń lennych ziem, książę wkroczył na drogę zdrady. Po nieudanych próbach usunięcia króla z Polski oddał w zastaw krzyżakom ziemię dobrzyńską. Odmówił złożenia Jagielle hołdu i w 1392 r. zorganizował koalicję (krzyżacy, Brandenburgia, Węgry), która miała dokonać rozbioru Polski, a Opolczykowi umożliwić uwłaszczenie się na lennych terytoriach. Z paru powodów nie doszło do agresji na Polskę …

Otaczanie obrazu nimbem cudowności
Ks. Kracik tak pisze o kreowaniu tego nimbu:
Jeśli jednak obraz miał się stać obiektem czci i przyciągać pątników, potrzebował czegoś więcej niż sucha informacja o jego pochodzeniu. Niezbędna była legenda i wieści o cudach. Legenda, jak zwykle, nie odtwarzała historii, lecz opowiadała o niej tak, by uwiarygodnić niezwykły charakter wizerunku towarzyszącymi jego początkom nadprzyrodzonymi wydarzeniami. Miały się one dziać przy jego powstawaniu czy znalezieniu, wskazywały też wybrane nie przez ludzi miejsce, na którym ma być czczony.
Pierwsza legenda nobilitująca obraz częstochowski (potrzebowali jej paulini i pątnicy, o których napływie świadczą pierwsze relacje o cudach z lat 1420-35) powstała przed 1430 r., trzy następne w latach 1515–1524. Każda przypisała namalowanie wizerunku św. Łukaszowi, włączając w szereg posiadaczy obrazu cesarzy Konstantyna i Karola Wielkiego, księcia ruskiego Lwa oraz Władysława Opolczyka, który oblężony w Bełzu przez Tatarów i Litwinów ocalał dzięki temu wizerunkowi. Gdy książę wiózł obraz do Opola, konie nie mogły ruszyć z miejsca, dopóki Władysław nie złożył ślubu, że zbuduje paulinom klasztor i odda im wizerunek Matki Boskiej.

Cierpienia obrazu
Same legendy nie wystarczyły. Trzeba było jeszcze uczynić z obrazu obiekt prześladowań. Ks. Kracik tak o tym pisze:
W Wielkanoc 1430 r., podczas napadu na klasztor jasnogórski, obraz został odarty ze złota, pereł i wotów oraz uszkodzony. Podejrzenie padło na husytów z pobliskiego Śląska. … Z czasem okazało się jednak, że świętokradztwa – aczkolwiek nie dla profanacji, lecz dla rabunku – dokonali polscy katolicy, kilku szlachciców, którzy dobrali sobie kompanów z Czech, Moraw i Śląska. Ukarano ich więzieniem. Kilkadziesiąt lat później opisał to dokładnie i uczciwie Długosz. W legendach napastnikami pozostali oczywiście husyci (naród wolał tę wersję i jej trzymali się kaznodzieje), którzy mieli znieważyć wizerunek, plując nań i uderzając dwukrotnie mieczem w policzek Maryi.
Widoczne na nim dwie rysy – jak wykazały badania obrazu – powstały nie w wyniku uderzenia ostrzem (autor pierwszej legendy przypisał blizny tatarskiej strzale w Bełzu), lecz przez pociągnięcie pędzlem, a uczynił to malarz naśladujący obraz, na jakim się wzorował, skaleczony w nieznanych okolicznościach.

(Zobacz jak pisał Jan Długosz o rzekomej napaści Husytów na Jasną Górę)

Według Paulinów z Torunia, napadu dokonali łotrzy, którymi według tradycji byli Husyci. Odwołują się do Jana Długosza, ale przekręcają jego narrację i nadają napadowi wymiar polityczny, że był próbą rozbicia Unii Polsko-Litewskiej.
Długosz w swych kronikach opisuje napad łotrów na Jasną Górę w roku 1430, a więc 48 lat po zbudowaniu klasztoru. Wzięli w nim udział bezbożni rabusie, których przyciągnęły liczne cenne wota, a także – według tradycji – husyci … Napad miał ponadto charakter polityczny, był próbą rozbicia Unii Polsko-Litewskiej.

Symbolika obrazu
Tutaj odwołam się do tekstu podanego przez Paulinów z Torunia, którzy łączą symbolikę obrazu z objawieniami fatimskimi.
W 1917 roku zabłysło nowe światło dla ludzkości. Były to objawienia w Fatimie, podczas których Maryja ostrzegała i ukazała sposoby ratunku dla współczesnego świata. Papież Pius XII w 1942 roku uznał orędzie fatimskie za prawdziwe i nazwał żądania Najświętszej Panny „jedynym ratunkiem dla świata”.
W tym świetle warto jeszcze raz zastanowić się nad wymową obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, który Maryja wybrała sobie jako znak pełnego łask królowania nad naszym Narodem. Przyjrzyjmy się pod tym kątem gestom Matki Bożej i Pana Jezusa na Obrazie Jasnogórskim. Dzieciątko Jezus wskazuje rączką na Matkę Bożą i jakby odwdzięczając się za słowa, które Ona powiedziała w Kanie Galilejskiej: „Zróbcie wszystko cokolwiek wam powie”, mówi do nas dzisiaj: „zróbcie wszystko cokolwiek Ona wam powie”. (Maryja mówi bowiem do nas w swych objawieniach przez cały wiek dziewiętnasty i dwudziesty, aż do tej pory). Matka Boża zaś wskazuje ręką na swoje Serce jakby chciała powiedzieć: „Wtedy moje Niepokalane Serce zatriumfuje”.

To ostatnie zdanie można w pełni zrozumieć w świetle objawień fatimskich, gdzie Najświętsza Panna, przepowiadając z bólem cierpienia ludzkości, wojny i kataklizmy, obiecuje jednak: „Ale na końcu Moje Niepokalane Serce zatriumfuje.” Zatriumfuje zaś wtedy, gdy wypełnimy Jej żądania, gdy zaprzestaniemy grzeszyć i będziemy czynić pokutę, gdy oddamy się całkowicie Jej Sercu, gdy różaniec stanie się naszą codzienną modlitwą jednoczącą nas z Królową. W Fatimie w 1917 roku Maryja wezwała całą ludzkość do poświęcenia się Jej Niepokalanemu Sercu.

Sprzeczność symboliki obrazu z Pismem Świętym.
Według Paulinów, Pan Jezus wskazuje na Marię i mówi: zróbcie wszystko cokolwiek Ona wam powie.
Paulini odwracają tutaj sens słów Marii wypowiedzianych w Kanie Galilejskiej, kiedy złożyła świadectwo o Jezusie:
„Co on wam powie, czyńcie” (Jan 2:5). Maria wskazała na Jezusa i wezwała uczniów do posłuszeństwa wobec tego, co On mówił. Pan Jezus z obrazu wskazuje paluszkiem na Marię i wzywa do posłuszeństwa wobec tego, co ona mówi. Papież Pius XII naucza, że mamy słuchać tego, co Maria mówi w objawieniach fatimskich.

Po drugie,
Bóg Ojciec złożył świadectwo o Jezusie:
Marek 9: (7) I powstał obłok, który ich zacienił, a z obłoku rozległ się głos: Ten jest Syn mój umiłowany, jego słuchajcie.

Bóg Ojciec i Maria wskazują na Jezusa i mówią: Jego słuchajcie. To, co Pan Jezus nauczał, mamy w Piśmie Świętym. Aby wprowadzać w czyn nakaz Boga Ojca i Marii, musimy je poznawać. Nie znając Pisma, nie jesteśmy w stanie być posuszni Jezusowi, a tym samym znieważamy polecenie Boga Ojca i Marii.

Paulini posługują się symboliką namalowanego obrazu w celu odwrócenia uwagi od Pisma Świętego i skierowania jej na objawienia fatimskie, które są sprzeczne z Pismem Świętym. Papież Pius XII nazywa je nowym światłem dla ludzkości i jedynym ratunkiem dla świata.
Papież Pius XII odrzuca Jezusa jako światłość i ratunek dla świata, a oczy wiernych kieruje na Marię z jej rzekomymi objawieniami.

Paulini, aby uwiarygodnić kult obrazu, posługują się legendami, tworzeniem historii, tworzeniem symboliki, za pomocą której chcą powiedzieć, że Jezus wskazuje na Marię i każe nam jej słuchać. Można śmiało powiedzieć, że działania te nie są inspirowane przez Ducha Świętego, który sprawia uwielbianie i wywyższanie Jezusa.
Jan 16: (13) lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi. (14) On mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie i wam oznajmi.

W obrazie jasnogórskim Pan Jezus jest potrzebny po to, aby wskazać rączką na Marię i uwiarygodnić jej rzekome przesłanie, w którym domaga się czci dla siebie, oraz tego aby modlitwy były zanoszone do niej.

Maria z Pisma Świętego wskazywała na Jezusa i mówiła do uczniów – Co On wam powie, czyńcie,
a Jezus nauczał, że nikt nie przyjdzie do Ojca, jak tylko przez niego.

Drodzy katolicy, za kim chcecie iść, za nauczaniem Jezusa i Marii z obrazka, czy za nauczaniem Jezusa i Marii z Pisma Świętego?

About these ads

Odpowiedzi: 8 to “Historia i symbolika obrazu Matki Boskiej w Częstochowie”

  1. ZNAK na policzku Czarnej Madonny said

    Są wyraźne trzy cięcia, tworzące znak H.
    Jezus wskazuje na ten znak – mam nadzieję, że to będzie objawione w odpowiednim czasie!

    Tak jak wynika z objawień bł. Anny Katarzyny Emmerich., babcia Jezusa, św. Anna przyszła na świat ze znakiem M na brzuchu.
    Pradziad Anny był prorokiem. Jej ojcem był Eliud z pokolenia Lewiego, a matka Izmeria z pokolenia Benjamina.
    Św. Anna miała dwie córki. Starsza córka Anny miała na imię Maria Heli ale nie miała przyobiecanego znamienia.
    Anna otrzymała obietnicę.
    Cytuje co napisała bł. Anna Katarzyna Emmerich:
    “Kiedy zasnęła, zobaczyłam zstępujace z nieba światło, którego promień dosięgał jej łóżka i zmienił się w jaśniejącego młodzieńca. Był to Anioł Pański zwiastujący jej, że pocznie święte dziecię. Wyciągnoł nad nią rekę i napisał na ścianie dużymi, jaśniejącymi zgłoskami imię Maria. Nastepnie zniknął w światłosci. Anna miała wówczas 43 lata.”

    *** O narodzeniu św. Marii matki Jezusa :
    “W sferze najwyższych świateł, pod którą to postacią ukazuje mi się zwykle Trójca Przenajświętsza, widać było jakby górę jasną, a zarazem jakby istotę ludzką. Z ust tej istoty zdawało się wychodzić jakby jaśniejace światło. To światło zaczeło przybierać kształt, stając się podobne do ludzkiej postaci …”.

    Z ceremoni nadania imienia Marii młodszej córce:
    “Kapłani zwrócili się do pulpitu i głośno odmówili modlitwy, Joachim podał Dziecinę najstarszemu z nich, ten modląc się, podniósł je ku niebu na znak ofiarowania Jej Bogu Wszechmocnemu, a następnie położył do kolebki stojącej na ołtarzu. Potem wzioł nożyczki szczególnego kształtu, uciął Dzieciątku z obu stron głowy i nad czołem trzy kosmyki włosów i spalił je na żarzacych się węglach. Wyjął z pudełka olej i namaścił wielkim palcem uszy, powieki i usta. Na piersiach Dziecka położył pergamin z wypisanym imieniem: Maria. Na zakończenie ceremonii odśpiewano psalmy, a potem nastapiła uczta.”

    *** W objawieniach Idy Peerdeman z Amsterdamu

    “Otóż dama, która podeszła do mnie w moim śnie, była najpierw całkiem zwyczajną damą. Ona prosiła mnie o wyjaśnienie orędzia z 31 maja 1959 r. Opierałam się, ponieważ nigdy nie umiałam wyjaśniać orędzi. Wtedy ta dama popatrzyła na mnie i jakbym nagle otrzymała jakieś natchnienie – zaczęłam wyjaśniać. I od tej chwili zobaczyłam naraz w tej damie – PANIĄ WSZYSTKICH NARODÓW – w ludzkiej postaci.”.

    Maria prosi w Amsterdamie o nowy dogmat. To jest niezwykłe, jednorazowe i niepowtarzalne. W żadnym miejscu objawień na świecie Matka Boża nigdy o to nie prosiła. Według Niej będzie to piąty, największy i ostatni już dogmat w historii – o Marii Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce.

    Panie Jezu Chryste,
    Synu Ojca,
    ześlij teraz Ducha Twego na ziemię.
    Spraw, aby Duch Święty
    zamieszkał w sercach wszystkich narodów
    i chronił je od upadku, katastrofy i wojny.
    Niechaj Pani Wszystkich Narodów,
    która kiedyś była Maryją,
    stanie się naszą Orędowniczką.
    Amen’.

    Na Jasnej Górze można interpretować znaki, słyszeć wewnętrzne głosy – wszystko zależnie w jakim duchu to jest odbierane.
    O tym nie mówi sie głośno, jeszcze, bo to jest przytłumione przez tych głuchych/ślepych co wiedzą wszystko najlepiej!

    Ja pojmuję ikony jako “okna duszy”, a nie jako, jakieś “obrazki”!
    Pismo Święte NT jest z przed 2000 lat, ST jest jeszcze starszy, ale przecież

    Bóg i dzisiaj nie przestał mówić do swojego ludu!

    Kocham Boga Ojca/Matkę i oczekuję Ducha Prawdy w ludzkiej postaci!

    KAM

  2. protestant said

    Cześć dla obrazów to bałwochwalstwo. Kult deski, ramy, farby, osoby namalowanej, np Marii, która jest traktowana jak bogini. Dla mnie kult obrazów jest obrzydliwy. Przez to mam tez obrzydzenie dla własnej pogańskiej ojczyzny, w której miliony czczą Izydę, Dianę, złego ducha, anioła ciemności. Słusznie czynili kalwiniści niszcząc obrazy czy rzeźby, które były obiektem kultu.

  3. protestant said

    Trzeba zacząć od złodziejstwa. Obraz częstochowski został ukradziony a jego historia zakłamana. Pomijam już niesłychane bałwochwalstwo związane z tym obrazem i dojenie naiwnych wiernych rzymskich przez grubasów paulinów.

    • klod47 said

      „dojenie naiwnych wiernych rzymskich przez grubasów paulinów”
      .Jakbym czytał jakiegoś racjonalistę, albo czytelnika Faktów i Mitów. Ty masz czelność nazywać się Chrześcijaninem?

  4. Michał said

    „I tutaj pewna obserwacja:
    Skoro pierwsi chrześcijanie rygorystycznie przestrzegali zakazu tworzenia i czczenia jakichkolwiek wizerunków religijnych, to czy współcześni chrześcijanie nie powinni czynić podobnie? Czy Pan Bóg odwołał to przykazanie i zakaz ten przestał już obowiązywać? Oczywiście, że nie, zatem oddawanie czci obrazom nadal jest łamaniem Bożego przykazania.”

    To jednak błędna obserwacja.
    Pierwsi chrzescijanie jak najbardziej tworzyli obrazy, wysarczy zwiedzić rzymskie katakumby, są tan do dziś zachowane malowidła Chrystusa, Maryi i Męczenników oraz sceny biblijne, np. słynny Chrystus – Pasterz. Zakaz tworzenia obrazów dotyczy Starego Testamentu, kiedy Bóg nie miał ludzkiej postaci, był bezcielesny, a tworzenie wyobrażeń groziło synkretyzmem religijnym (Izrael był jedynym narodem monoteistycznym wśród sąsiadów politeistów). Wraz z Wcieleniem sam Jezus Chrystus stał się ludzkim ucieleśnieniem Boga, a więc wraz z Jego przyjściem zakaz ten traci swoje dawne znaczenie. Kol 1,15; J 14,9. Problem ten zostałm rozstrzygniety już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa.
    Jesli chodzi o Ikonę Jasnogórską, to nie ma pewnych informacji na temat jej pochodzenia. Średniowiecze miało szeroko rozbudowaną tendencję do tworzenia legend i zapotrzebowanie na cudowności. Dopiero w naszych czasach istnieją naukowe metody weryfikowania danych historycznych. Trudno zatem mieć pretensje do ludzi poprzednich wieków, że przejęli tradycje średniowieczne. Możnaby podobnie zrzymać się, że przez stulecia wierzono, że ziemia jest w centrum Wszechświata.
    Widzę w tym artykule dużo nienawiści a mniej kompetencji.

    • husyta said

      Jak zwykle, kiedy ktoś pokaże, że coś w katolicyzmie jest sprzeczne z Biblią, od razu pojawia się zarzut nienawiści i niekompetencji.
      Gdybym Was nienawidził, to bym nie mówił, że popełniacie rzeczy sprzeczne z nauczaniem Jezusa. Pozwoliłbym Wam spokojnie iść do piekła.
      Takim pisaniem demonstrujesz Michale, że nie za bardzo znasz Pismo Święte, więcej, że jest wręcz nienawidzisz. Ważniejsze są dla ciebie średniowieczne legendy niż nauczanie Jezusa i apostołów.

      • m said

        Pismo Święte znam dość dobrze i to w oryginale. Z resztą te kompetencje są obiektywnie potwiedzone doktoratem w tym zakresie.
        Nie ma jednak merytorycznej odpowiedzi na mojego posta. Prosiłbym o argumenty a nie ogólniki.
        Skoro nadal podtrzymujesz swoje argumenty wobec zakazu tworzenia obrazów, to niestety jesteś bałwochwalcą. Nie wierzę, że nie masz w domu żadnego zdjęcia, ilustracji w gazecie, pejzażu na scianie, czy tym podobnych. A przecież przykazanie mówi o zakazie tworzenia podobizn wszystkiego co jest na niebie i na ziemi (Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Wj 20,4). Dlatego napisałem o nienawiści, bo argumenty dobierasz kierując się niechęcią a nie rzetelną obiektywną wiedzą. Może faktycznie nienawiść to za dużo, ale z pewnością niechęć, która zaślepia. Pisma Św. nie można odczytywać bez kontekstu kulturowego, historycznego i religijnego starożytnego Izraela. Gdzie są zatem fakty na temat rygorystycznego przestrzegania zakazu tworzenia i czczenia jakichkolwiek wizerunków religijnych przez pierwszych chrześcijan? Przedstawiłem Ci dowody, z pierwszych dziesiącioleci chrzescijaństwa, które możesz obejrzeć na własne oczy, są ogólnodostępne w katakumbach Kaliksta albo Domitilli.

      • suljan said

        Chyba dość kiepsko znasz oryginał Tory, drogi doktorze, a do rzetelnej i „obiektywnej wiedzy” ci tak daleko, jak stąd do Jerozolimy :)
        Wspomniany zakaz dotyczy dwóch spraw jednocześnie: wykonywania wizerunków i oddawania im czci. Nie dotyczy wiec on samego malarstwa jako takiego, ale idolatrii, tj. kłaniania sie i oddawania czci wizerunkom. Ten „warunek” w odniesieniu do ikony jasnogórskiej jest spełniany, a zatem mamy tu do czynienia z idolatrią. Gadanie, ze Jezus ten zakaz zniósł jest nadużyciem, on wszak sam powiedział, i to parokrotnie, iż nie przyszedł Prawa znieść, lecz go dopełnić. I że żadna kreska, zadna jota (litera jud – najmniejsza z wszystkich ) w Prawie nie zostaje przezeń zmieniona. Wizerunki malowane w katakumbach owszem, są. Sa i takowe w wielu starożytnych synagogach. Czy fakt ten dowodzi, iz Zydzi im sie kłaniali? Oczywiście, że nie. To samo zapewne tyczy katakumb, choć tu akurat tej pewności bym nie miał. Zadawniony grzech wszakże nie moze służyć jakom argument, że grzechu nie ma :D
        I ostatnia uwaga – czytac Pismo trzeba w kontekscie, a nie na wyrywki i wedle katolickiego widzi mi sie :)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: