Blog Husyty

Blog jest poświęcony ujawnianiu nadużyć papiestwa w świetle Pisma Świętego. Zgorszy tych, którzy traktują katolicyzm jako prawdziwe chrześcijaństwo. Pomoże tym, których zgorszyły praktyki i nauki katolicyzmu.

To jest ciało moje – literalnie czy figuratywnie

Posted by husyta w dniu Marzec 13, 2009

Autor: Husyta

Biblia jest pełna figur mowy.
Kiedy czytamy jakiś tekst i interpretacja literalna nie jest możliwa ze względu na prawo tożsamości, wtedy musimy zastanowić nad tym, jaka figura mowy została użyta, w jakim celu i co miała komunikować odbiorcy, czyli jakie jest jej znaczenie.

Pan Jezus wielokrotnie posługiwał się figurami mowy.

Na przykład:

Ja jestem drzwiami, (Jan 10:7,9)
Ja jestem wodą żywą, (Jan 4)
Ja jestem chlebem żywota, (Jan 6:46,51)
Ja jestem światłością świata … (Jan 8:12, 9:5)
To jest ciało moje … trzymając w ręce chleb. (Mat 26:26)
To jest moja krew … trzymając w ręce kielich z winem. (Mat 26:27-28)

I jak Kościół Katolicki interpretuje te teksty? Literalnie, czy figuratywnie? Pierwsze teksty interpretuje metaforycznie, jednak tekst i ciele i krwi interpretuje literalnie.

Jeśli będę miał w ręku zdjęcie mojej żony i powiem do znajomego: to jest moja żona,
to musiałby być myślącym inaczej, aby przyjąć, że to zdjęcie jest literalnie moją żoną.
Zdrowy rozsądek mówi mu, że posługuję się skrótem myślowym, i że zdjęcie przedstawia moją żonę, ale nią nie jest.

Kiedy Pan Jezus miał w ręku chleb i wino, i powiedział, to jest moje ciało i to jest moja krew, wtedy posługiwał się skrótami myślowymi. Chleb i wino przedstawiały jego ciało i krew, ale literalnie nimi nie były!

Prawo tożsamości nie pozwala na taką interpretację.

Łamanie prawa tożsamości jest odrzuceniem prawdy na rzecz fałszu.

Mimo to Kościół Rzymsko-Katolicki upiera się przy interpretacji literalnej.
Jednak literalna interpretacja słów o ciele i krwi sprawia, że katolik zjada ciało Jezusa, co czyni go nie tylko ludożercą, ale wręcz bogożercą!

Protestant patrzy na chleb i wino jako na metafory – symbole, przedstawiające ciało i krew Jezusa.
Spożycie chleba i wypicie wina jest metaforą akceptacji ofiary złożonej na krzyżu przez Jezusa za grzech człowieka.

Przyjmując je podczas Pamiątki Wieczerzy Pańskiej, akceptuje fakt, że Pan Jezus złożył swoje ciało i przelał swoją krew w ofierze za jego grzechy. Nie zjada ciała i krwi Jezusa. Zjada chleb i pije wino, przez co demonstruje, że akceptuje to, co uczynił Jezus na krzyżu, raz na zawsze!

Katolik potrzebuje kapłana, który przeistoczy opłatek w ciało i krew Jezusa, a potem złoży je w ofierze Panu Bogu, a następnie da do zjedzenia wiernym, jako ‘prawdziwe ciało i krew Jezusa’.

Bez udziału katolickiego kapłana, rytuał ten nie jest ważny.

I kto tu jest najważniejszy? – Katolicki kapłan, którego morale nie ma znaczenia. (Zobacz artykuł 1128 Katechizmu Katolickiego). Może być konkubentem, esbekiem, a nawet pedofilem, jednak katolik musi wierzyć, że tylko z jego ręki może przyjąć “Pana Jezusa”, przez którego dostępuje przebaczenia grzechów.

W zrozumieniu protestanckim Wieczerza Pańska jest pamiątką ofiary, ale nie jest ofiarą. Natomiast Katolik musi wierzyć, że Eucharystia jest ofiarą, w przeciwnym wypadku podpadłby pod anatemy Trydentu, czyli popełniłby grzech śmiertelny.

——————————————————————————————————————-
Uzupełnione 07.05.2009

Na poparcie doktryny, że ciało i krew należy rozumieć literalnie, katoliccy apologeci przytaczają tekst z ewangelii Jana 6:57-68

Jan 6:(57) Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. (58) To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. (59) To powiedział ucząc w synagodze w Kafarnaum. (60) A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać? (61) Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: To was gorszy? (62) A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? (63) Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. (64) Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą. Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są , co nie wierzą, i kto miał Go wydać. (65) Rzekł więc: Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca. (66) Odtąd wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. (67) Rzekł więc Jezus do Dwunastu: Czyż i wy chcecie odejść? (68) Odpowiedział Mu Szymon Piotr: Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego.”

Drodzy Katolicy, zrozumcie wreszcie, że istnieje coś takiego, jak prawo tożsamości! Złamanie tego prawa jest pogrążeniem się w fałszu i to zaraz na samym początku. Jeśli początek jest zbudowany na fałszywych przesłankach, to cała reszta jest fałszywa.

Gdyby ten tekst z Jana 6, 52-65 miał być interpretowany dosłownie, to musiałby też zostać dosłownie zrealizowany, czyli że ciało Jezusa musiałoby zostać zjedzone przez apostołów oraz tych, którzy uwierzyli w Jezusa. Byłby to kanibalizm!

Dzisiaj nikt już nie miałby szans na zbawienie, bo ciało Jezusa zostałoby już dawno zjedzone.
Literalna interpretacja była dla współczesnych Jezusa obrzydliwością – i słusznie. Wzdrygali się na myśl o kanibalizmie. Uczniowie też nie rozumieli słów Jezusa, ale znając jego sposób nauczania, że często posługiwał się szokującymi figurami mowy, czekali na wyjaśnienie tej dziwnej mowy.
I Pan Jezus wyjaśnił im zagadkę ‘jedzenia jego ciała i picia jego krwi’, kiedy ustanowił Wieczerzę Pańską, która miała być pamiątką i przypomnieniem jego ofiary.

Każdy kto ma zdolność trzeźwego myślenia zauważa, że tekstu o spożywaniu ciała i piciu krwi Jezusa nie można traktować literalnie.
Prawo tożsamości nie pozwala na taką interpretację!

Chleb i wino są metaforami i symbolami jego ciała i krwi.
Ich spożywanie jest metaforą akceptacji ofiary Jezusa na krzyżu Golgoty.
Wieczerza Pańska, inaczej Pamiątka Ofiary Jezusa jest wspominaniem śmierci Jezusa na krzyżu i jego krwi przelanej za grzech człowieka, w tym również twój i mój.
Kiedy podczas Pamiątki spożywam chleb i wino, demonstruję swoją akceptację dla tego faktu, że Pan Jezus złożył doskonałą ofiarę za moje grzechy.

W interpretacji słów ustanawiających Wieczerzę Pańską KRK odrzuca prawo tożsamości co rodzi kolejne błędy i nie są to paralogizmy – błędy popełnione nieświadomie, ale sofizmaty, czyli świadome posługiwanie się nieuczciwą argumentacją w celu udowodnienia fałszywej tezy.

Ma to swój cel. Katolik ma wierzyć, że przez przyjęcie opłatka z ręki katolickiego księdza, otrzymuje od Boga łaskę. KRK naucza, że łaska Boża jest przekazywana przez sakramenty, których mogą udzielać jedynie katoliccy księża. Tak więc kler przypisał sobie wszelkie funkcje dotyczące przekazywania człowiekowi łaski Bożej, a kto odrzuca tę naukę, popełnia grzech śmiertelny.

Pan Jezus uczył inaczej. Nie mówił, że mamy iść po zbawienie i łaskę Bożą do księży takich czy innych. Wzywał do siebie:
“Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.” (Mat 11:28)

Zachęcam też do zapoznania się z artykułem Jonatana Dunkela, „Ofiara mszy Świętej,”
oraz z innych tekstów dotyczących tego tematu:
Inne artykuły transsubstancjacji i katolickim pojmowaniu ofiary mszalnej:
Jak powstała teoria transsubstancjacji – Radbertus Paschasius
To jest ciało moje – literalnie czy figuratywnie
Benedykt XVI wezwał do adoracji Jezusa ukrytego w hostii
Jan Paweł II o mszy – Ten artykuł pokazuje, jak JP2 przekręcał Słowo Boże, aby poprzeć katolickie zrozumienie mszy.
Ofiara Chrystusa, początek czy koniec kapłaństwa?
Władza Redemptorystów (i katolickich kapłanów) nad Panem Bogiem?

Reklamy

komentarzy 36 to “To jest ciało moje – literalnie czy figuratywnie”

  1. Demaskator said

    Wierzyć, nie wierzyć ale wszystko to przemyśleć na pewno jest warto.

  2. Ig-or said

    Drogi Husyto,niestety wiele z Pańskich artykułów poruszających tematyke chrzescijańską,sprowadza sie jedynie do prywatnych interpretacji.Jest zasadnicza różnica miedzy Pismem sw a Słowem Bożym.Bo ta świeta ksiega bez interpretacji w jedności z Kościołem oraz biskupem rzymu,jest jedynie literalnym zapiskiem bez klucza i ciała.Pismo staje sie Słowem Boga gdy gromadzi sie lud w którym Duch Sw daje w owe słowo tchnienie życia.Bo istnieje wiele sekt religijnych,które interpretują i zaporzyczą sobie pismo św do swoich własnych potrzeb,a każdy kto bada pismo św wie,że można go interpretowac na miliony sposobów,wiec nie ma to głębszego sensu.Nie chce przez to napisac,iz katolicy mają jedyną słuszną interpretacje,jednak w Kościele Piotrowym towarzysza znaki ewangeliczne”chromi zdrowieją,niewidomi odzyskują wzrok,głusi słyszą,ubogim głosi sie dobrą nowine”.Bywałem oraz widziałem owe znaki w grupach charyzmatycznych takich jak odnowa w Duchu Sw.Widziałem tam realne uzdrowienia,niewytumaczalne na zdrowy rozsadek znaki.Niestety,bywając na spotkaniach religijnych,opartych na protestanckich podstawach,owych znaków nigdy nie widziałem.Pozdrawiam Was w Jezusie Chrystusie,bo Bóg kocha i może zbawic nas wszystkich,bo On nie ma względu na osoby.A co do realnej obecności w ciele i krwi,pragne zachecic do głębszego poznania owej tematyki.Zapewniam,iż wielu katolickich mistyków XX wieku miało doświadczenie spożywania ciała naszego Pana w realnej postaci podczas podawania do ust komunii przez kapłana.Chrzescijaństwo to przedewszystkim dar rozróżniania,życze Wam oraz sobie,byśmy kroczyli właściwa droga.Pozdrawiam serdecznie.

    • husyta said

      Szanowny Igo-rze, mylisz pewne rzeczy. To, że staram się przedstawiać sprawy wiary w miarę prosto własnymi słowami nie oznacza, że są to moje ‚prywatne interpretacje.’ Tak je interpretowali od zawsze ludzie będący pod natchnieniem Ducha Świętego.
      W zrozumieniu katolickim Pismo Święte nie jest tożsame ze Słowem Bożym. Piszę o tym w wątku ‚Kościół a Słowo Boże‚.
      Kluczem do interpretacji Pisma Świętego nie jest Magisterium Kościoła Katolickiego z biskupem Rzymu, ale Duch Święty, którego obiecał swoim uczniom.

      „Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze” (Ew. Jana 14:16, Biblia Tysiąclecia)
      A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem. (Ew. Jana 14:26, BT)
      „Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie.” (Ew. Jana 15:26, BT)

      Dalej w Piśmie Świętym znajdziesz, że Duch Święty zamieszkuje w tych, którzy zawierzyli swoje życie Jezusowi. (Nigdy nie słyszałem, aby np. Jan Paweł 2 zawierzył swoje życie Jezusowi. Zawsze zawierzał je Maryji).

      Duch Święty ma moc aby każdego samodzielnie prowadzić do prawdy Słowa Bożego. To On przekonuje o prawdzie, o grzechu, o sprawiedliwości, o sądzie …
      Jan 16:(7) Lecz ja wam mówię prawdę: Lepiej dla was, żebym ja odszedł. Bo jeśli nie odejdę, Pocieszyciel do was nie przyjdzie, jeśli zaś odejdę, poślę go do was. (8) A On, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu i o sprawiedliwości, i o sądzie; (9) o grzechu, gdyż nie uwierzyli we mnie; (10) o sprawiedliwości, gdyż odchodzę do Ojca i już mnie nie ujrzycie; (11) o sądzie zaś, gdyż książę tego świata został osądzony.

      To Magisterium Kościoła tłumaczy Słowo Boże na prywatny użytek kleru, ucząc, że łaska Boża udzielana jest przez sakramenty, które mogą być sprawowane tylko przez katolickich kapłanów, których morale nie ma znaczenia (Art. 1128 Katechizmu Katolickiego).

      Komentarz o mistykach, którzy mieli „doświadczenie spożywania ciała naszego Pana w realnej postaci podczas podawania do ust komunii przez kapłana”, jest przerażający! Czy oni byli ludożercami i wiedzieli jak smakuje ludzkie mięso? Możesz mnie zapewniać o ich przeżyciach, być może nawet takie mieli, ale były one sprzeczne z Pismem Świętym, zatem nie działy się z inspiracji Ducha Bożego.

      O sektach i cudach, na razie nie komentuję.
      Pozdrawiam i życzę zawierzenia swego życia zmartwychwstałemu Jezusowi.

  3. ksiądz romek said

    będziesz gnił w piekle bydlaku !

    • husyta said

      Drogi Romku, przez chwilę zastanawiałem się, czy nie wykasować Twojego wpisu, ale w końcu go wyedytowałem.
      Pan Jezus zapewne słyszał gorsze obelgi pod swoim adresem i nigdy nie odpowiedział obelgą za obelgę. Swoich wyznawców uczył:
      „błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają.” (Ew. Łukasza 6:28).
      Tak więc, błogosławię Cię, Romku, oby Pan Bóg zmiłował się nad Tobą i dał Ci to, czego potrzebuje Twoja dusza.

    • Dexi said

      Księże Romku, to nie jest język dialogu. Jeśli uważasz, że tak należy kończyć (a właściwie zaczynać) dialog z kimkolwiek, to jest się w błędzie. Dzięki temu blogowi sam weryfikuję swoją wiedzę, choć to nie znaczy, że popieram lub nie uważam Husyty za wroga Kościoła, który prowadzi tylko zamęt. Zwraca on uwagę na to, jak widzą Katolicyzm wrogowie Oblubienicy.

      Inna sprawa, czy na pewno jesteś księdzem, czy tylko „tak sobie” napisałeś. W każdym razie pomóż swoją wiedzą, albo nie próbuj pokazywać, albo nie udawaj, że jej nie masz.

  4. […] Zobacz też tekst: To jest ciało moje […]

  5. Niemiec said

    Drogi Husyto

    Dobrze, że się interesujesz. Wykorzystujesz swój rozum. Wydaję mi się, że założyłeś tezę, że Kościół, w sensie jego struktury, kapłani, bp, papież, jest tworem „sztucznym”, który uformował się na kanwie zbawczej działalności Chrystusa, w celu osiągnięcia własnych korzyści. I dopiero pod tę tezę, dobierasz teraz argumenty. To jest zasadniczy błąd w badaniu naukowym! Żeby uzasadnić swoją tezę, o fałszu, tkwiącym u podstaw istnienia Kościoła, wykorzystujesz prywatną (choćby podzielali ją też inni) interpretację Pisma. Ale Twoja (może nie bezpośrednio Twojego autorstwa, ale przedstawiana tu przez Ciebie) interpretacja jest wyrwana z kontekstu, nie wyjaśniona pismami Apostołów, Ojców Kościoła i tak zwaną świętą Tradycją, które dopiero w całości, dają nam pełny obraz objawienia Bożego.

    Zapomniałeś o tym, że to Jezus ustanowił Kościół. Jest w Piśmie masa tekstów, które to wyrażają. – Powołał Apostołów (będziecie łowić ludzi, a nie ryby) (przepraszam, że parafrazuję).
    – Wzywał do nawrócenia i głosił Królestwo Niebieskie, oni byli przy tym.
    – Powołał 70/72 uczniów (liczba symbolizująca narody pogańskie – sens: Ewangelia rozejdzie się na cały świat).
    – Dosłownie założył Kościół przy tak zwanej zmianie imienia Szymona na Piotr – „Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16, 18).
    – Ustanowił Eucharystię (to czyńcie na moją pamiątkę)
    – Posłał Apostołów na misję. Tak zwany ostatni rozkaz – „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (28, 19-20)

    Weź pod uwagę to, jak wyglądała Eucharystia wśród Apostołów, uczniów i pierwszych chrześcijan. Oni wędrowali po świecie w trudzie i znoju, głosili naukę Jezusa, za co byli przesladowani, i w końcu umarli za to śmiercią męczeńską. Napewno ich motywacją nie było odniesienie „ziemskich” korzyści! Napewno nie przeinaczyli nauki Pana, dla własnych celów.

    Pokój!

    • husyta said

      Witaj Niemcu,
      Nie założyłem tezy, jakoby „Kościół, w sensie jego struktury, kapłani, bp, papież, jest tworem “sztucznym”, który uformował się na kanwie zbawczej działalności Chrystusa, w celu osiągnięcia własnych korzyści.”
      W rezultacie poznawania Pisma Świętego i historii doszedłem do przekonania, że Kościół Katolicki, w sensie jego struktury, kapłani, biskupi i papieże, jest tworem niezgodnym z nauczaniem Jezusa. I choć uformował się na kanwie zbawczej działalności Chrystusa, to jednak w celu osiągnięcia własnych korzyści sprzeniewierzył się Jego nauce.

      Nie dobieram argumentów pod tezę. Argumenty biblijne są dostatecznie mocne, aby sformułować tezę, że Kościół Katolicki odszedł od Pisma Świętego.

      Nie wykorzystuję prywatnej interpretacji Pisma. Odwołuje się do tego, co Pismo mówi jasno , na co zwracało uwagę wielu ludzie przede mną, za co byli prześladowani przez kościół hierarchiczny. To właśnie hierarchowie interpretują Pismo Święte dla prywatnych korzyści katolickiego kleru. Przykładem może być przekręcanie Pisma przez Jana Pawła II, o czym piszę w artykule Jan Paweł II o mszy.

      Katolicka Tradycja nie jest zgodna z nauczaniem Pisma Świętego i nie może być podstawą do formułowania chrześcijańskiej doktryny. Jeśli idzie o ojców kościoła, to kościół katolicki podpiera się nimi tylko wtedy, kiedy ich pisma można wykorzystać do poparcia katolickich doktryn. Pozostałe ich pisma są po prostu ignorowane.
      Katolicka doktryna nie trzyma się nauki apostolskiej zawartej w Piśmie Świętym. Z tego powodu hierarchowie przez wieki zabraniali czytania Pisma, paląc na stosach tych, którzy je rozpowszechniali.

      Nie zapomniałem, że Jezus ustanowił Kościół, za który przelał swoją krew. To Jezus Chrystus i wiara w jego doskonałą ofiarę krzyżową jest skałą, na której zbudowany jest kościół.

      Tłumacze katoliccy pozwolili sobie na wpisanie do tekstu Biblii swoich słów, aby uzasadnić naukę, jakoby Piotr był skałą kościoła. Piszę o tym w artykule Kto jest Skałą Kościoła, Piotr czy Jezus.

      O znaczeniu Eucharystii piszę powyżej i w kilku innych artykułach nawiązujących do ofiary mszalnej.

      Odwołujesz się do Wielkiego Zadania, jakie Pan Jezus zostawił kościołowi, aby iść na cały świat i uczyć wszystkie narody przestrzegać wszystkiego, co nakazał. Ze smutkiem stwierdzam, że kościół katolicki sprzeniewierzył się temu zadaniu i zamiast nauk Jezusa głosi swoje nauki, które są zaprzeczeniem nauk Pisma Świętego.

      Dla przykładu, Pan Jezus głosił, że nikt nie przyjdzie do Ojca, jak tylko przez niego. (Jan 14:6).
      Jan Paweł II w miejsce Chrystusa ustanowił około 2000 innych pośredników do Boga.

      Drogi Niemcu, uchwyć się nauki Jezusa Chrystusa.
      Odpowiedz sobie na pytania, które postawiłem w artykule:
      W co trzeba wierzyć aby dostąpić zbawienia

      • Dexi said

        > Nie założyłem tezy, jakoby „Kościół, w sensie jego struktury, kapłani, bp, papież, jest tworem “sztucznym”, który uformował się na kanwie zbawczej działalności Chrystusa, w celu osiągnięcia własnych korzyści.”

        > W rezultacie poznawania Pisma Świętego i historii doszedłem do przekonania, że Kościół Katolicki, w sensie jego struktury, kapłani, biskupi i papieże, jest tworem niezgodnym z nauczaniem Jezusa.

        Zaraz, zaraz – te dwa zdania są ze sobą sprzeczne. Jeśli uważasz, że że Kościół Katolicki, kapłani, biskupi i papieże, jest tworem niezgodnym z nauczaniem Jezusa, to znaczy, że nie znasz struktór innych kościołów protestanckich, i prawowiernych (jak chociażby prawosławny). Czy ich struktury też negujesz, czy jest to tylko atak wymierzony w jedną kongregację?

        > I choć uformował się na kanwie zbawczej działalności Chrystusa, to jednak w celu osiągnięcia własnych korzyści sprzeniewierzył się Jego nauce.

        Czym jest ta „własna korzyść”. Czy usatysfakcjonowało by cię, gdyby ten wielki Kościół był też podzielony na więcej kongregacji? Przecież każdy może zostać księdzem, a jakoś nie ma masowych powołań z powodu czegośtam, co Kościół zapewne uzyskał dla własnych korzyści.

        > Nie dobieram argumentów pod tezę. Argumenty biblijne są dostatecznie mocne, aby sformułować tezę, że Kościół Katolicki odszedł od Pisma Świętego.

        Tak właśnie działają fundementaliści: jest teza i dawaj szukamy argumentów w Biblii ku temu. Właśnie w ten sposób doszukują się znaczenia dosłownego cyfr, a nawet opowiadają, że wydarzenia teraźniejsze zostały przepowiedziane w Piśmie Świętym, lub się powtarzają. Argumentacja z twojej strony to jedynie szafowanie biblią, jak gdyby była ona wyrocznią.

        > Nie wykorzystuję prywatnej interpretacji Pisma. Odwołuje się do tego, co Pismo mówi jasno , na co zwracało uwagę wielu ludzie przede mną, za co byli prześladowani przez kościół hierarchiczny.

        Jak powyżej, z wyjątkiem tego, że KK przyznaje się do swoich błędów, przeprasza i naprawia. Kościół protestancki jest zbyt zatwardziały, by tak uczynić.

        > To właśnie hierarchowie interpretują Pismo Święte dla prywatnych korzyści katolickiego kleru. Przykładem może być przekręcanie Pisma przez Jana Pawła II, o czym piszę w artykule Jan Paweł II o mszy.

        Nie za bardzo rozumiem, w czym przekręcił słowa z pisma świętego. Zostały one tylko sparafrazowane – dodatkowo zgodnie z prawami gramatyki oryginalnego języka tego fragmentu.

        Cytuję:
        ——————–
        εἰσέρχομαι (eiserchomai) to enter (literally or figuratively): – X arise, come (in, into), enter in (-to), go in (through). (Dictionaries of Hebrew and Greek Words taken from Strong’s Exhaustive Concordance by James Strong, S.T.D., LL.D., 1890.)

        εισηλθεν – wersja słowa użyta w tekście. W Strongu jest napisane że to: Verb, Second Aorist, Active, Indicative, 3 person, singular (moja własna wiedza + mała pomoc pana Dikszonara Stronga 🙂 )

        Gdzie tu ekspresja czasu. Ano jest w Aoryst (gr. ἀόριστος aoristos – „nieokreślony” lub „nieograniczony”), „czasem nazywany z łaciny aoristus – czas lub aspekt gramatyczny, występujący w niektórych językach. W wielu językach pełni przede wszystkim funkcję czasu przeszłego dokonanego (często przeciwstawionego jednak perfectum, mogącemu także wyrażać czynności dokonane, ale o bliższym niż aoryst związku z teraźniejszością), znane są jednak również użycia aorystu jako aspektu czasu przyszłego i / lub trybu przypuszczającego lub życzącego (optativus). Najbardziej znanym przykładem języka o wszystkich tych funkcjach aorystu jest greka klasyczna.” (To cytat wycięty z wikipedii, ale prawda jest napisana.)
        —————————-

        W tym momencie istnieje niewiele lub żaden nowoczesny język, który by miał podobny czas do „aorystu”. Więc można ten wyraz napisać w czasie przeszłym (dla lepszego zrozumienia), lub napisać go w czasie teraźniejszym, bo wyraz ma swój związek z teraźniejszością. Podkreślam jednak, że tego czasu nie da się wyrazić w języku polskim. Co do hierarchów i interpretacji: Kościół daje ci narzędzia, by prawidłowo zanalizować tekst. Protestancja potrafi jednak tylko krzyczeć, objaśniając sobie tekst wielokrotnie przetłumaczony i z błędami – nierzadko niekorzystając z oryginałów lub źle oryginały interpretując.

        > Katolicka Tradycja nie jest zgodna z nauczaniem Pisma Świętego i nie może być podstawą do formułowania chrześcijańskiej doktryny. Jeśli idzie o ojców kościoła, to kościół katolicki podpiera się nimi tylko wtedy, kiedy ich pisma można wykorzystać do poparcia katolickich doktryn. Pozostałe ich pisma są po prostu ignorowane.

        Tradycja jest wszystkim, z czego nawet protestanci korzystają. Daty świąt, sztuka, układ liturgii słowa i śpiewy – to wszystko to tradycja. Gdyby nie ona to byście chodzili do losowo wybranego kościoła, przeczytali biblię i dali se spokój. Tradycja Kościoła ma 2000-letnią historię, a jej trzon to Tradycja Apostolska – niezmienna i nienaruszalna.

        > Katolicka doktryna nie trzyma się nauki apostolskiej zawartej w Piśmie Świętym. Z tego powodu hierarchowie przez wieki zabraniali czytania Pisma, paląc na stosach tych, którzy je rozpowszechniali.

        Nie zabraniali czytania Pisma Świętego przez wieki, ale zabraniali jej osobistej interpretacji. Mogła być (biblia) czytana co najwyżej po łacinie. Trzeba dodać, że biblia nie była również tak dostępna jak teraz. Były to bardzo rzadkie i drogie rękopisy, albo nieco tańsze i nieco bardziej dostępne jej drukowane odpowiedniki (po wynalezieniu drukarki). Co nie oznaczało wcale tego, że nie dało się za jej równowartość kupić kilka hektarów dobrego pola.

        O co ci chodzi z tym rozpowszechnianiem? Kto i co rozpowszechniał, bo to ostatnie zdanie nie jest kompletne.

        > Nie zapomniałem, że Jezus ustanowił Kościół, za który przelał swoją krew. To Jezus Chrystus i wiara w jego doskonałą ofiarę krzyżową jest skałą, na której zbudowany jest kościół.
        Tłumacze katoliccy pozwolili sobie na wpisanie do tekstu Biblii swoich słów, aby uzasadnić naukę, jakoby Piotr był skałą kościoła. Piszę o tym w artykule Kto jest Skałą Kościoła, Piotr czy Jezus.

        Już tyle razy ci pisaliśmy, że skałą jest Piotr (Kefas). Został tak nazwany i wszyscy bibliści się z tym zgadzają, z wyjątkiem jaśnie wielmożnego Husyty, który jakoś nie pokazał mi jeszcze, że jest inaczej.

        > O znaczeniu Eucharystii piszę powyżej i w kilku innych artykułach nawiązujących do ofiary mszalnej.

        Wypadało by tylko dopisać AMEN, mój drogi bracie, bo nieraz twoje tezy obalaliśmy i przytaczaliśmy wiarygodne teksty, iż począwszy od pierwszych Chrześcijan aż do dnia dzisiejszego rozumienie Eucharystii się nie zmieniło. Jedynie protestanci (powstali zaledwie 500 lat temu) zaczęli to negować, bo nie wiedzieli jak Kościół obalić.

        > Odwołujesz się do Wielkiego Zadania, jakie Pan Jezus zostawił kościołowi, aby iść na cały świat i uczyć wszystkie narody przestrzegać wszystkiego, co nakazał. Ze smutkiem stwierdzam, że kościół katolicki sprzeniewierzył się temu zadaniu i zamiast nauk Jezusa głosi swoje nauki, które są zaprzeczeniem nauk Pisma Świętego.

        Kościół Katolicki jest największym z Kościołów misyjnych. Za nimi są Muzułmanie – a gdzieś tam na szarym końcu kręcą się protestanci. Nie zapominajmy również o misjach ewangelizacyjnych złożonych z wielu różnych kongregacji. Konkretne liczby? Trudno jakiekolwiek znaleźć bo trudno również zdefiniować czym jest „misja”. Może protestanci są na misjach tam, gdzie Kościół Katolicki ma większość??

        Kościół Katolicki nie sprzeniewierzył się naukom. Analizowane teksty w kościele katolickim są pochodzenia Katolickiego, protestanckiego jak i różnych projektów ekumenicznych. Zgodność jest w wielu sprawach.

        > Dla przykładu, Pan Jezus głosił, że nikt nie przyjdzie do Ojca, jak tylko przez niego. (Jan 14:6).
        Jan Paweł II w miejsce Chrystusa ustanowił około 2000 innych pośredników do Boga.

        Święci to wspomożyciele, orędownicy, ale nigdy nie zastępują Chrystusa. Kościół jednak z całą pewnością może stwierdzić (analizując ich doczesne życie), że dostąpili oni życia wiecznego. Takie osoby mają być przykładem dla wiernych.

        Znowu się rozpisałem.

  6. online said

    Dzieki za ciekawy blog

  7. E-milka said

    Czytan i oczom nie wierze!

    Jak mozna porownac katolikow do ‚kanibali’? Przeciez to jest absurd! Jestem katoliczka od urodzenia i jak zyje nie slyszalam takich bzdur! Zaden z ksiezy nie wmawial mi ze oplatek ktory spozywamy jest doslownie ‚cialem Bozym’.

    Popieram metafore ‚akceptacji ofiary złożonej na krzyżu przez Jezusa za grzech człowieka.’ Jest w tym duzo potencjalu religijnego i ja rowniez przyjmuje taka interpretacje w stosunku do Hostji.

    Nie mniej jednak, wzburza mnie interpretacja katolicyzmu! Czytajac ten artykul mam wrazenie ze brakuje tutaj realnych informacjo o tej religji. Ja nie wierze w ksiezy tylko w Boga. Nie mam zamiaru tlumaczyc jaka funkcje pelni kaplan w religji katolickiej, ale utozsamianie ksiezy z istota Boga w artykule swiadczy o ograniczonej wiedzy na temat katolicyzmu. W wielu zachodno-europejskich koscilach katolickich swieccy obok ksiezy podejmuja sie metaforycznego przeistoczenia ciala i krwi Chrystusa i nastepnie z ich rak pozostali wierni przyjmuja komunie swieta.

    Tym przyklad probuje uswiadomic ze nie powinno sie oczeraniac i potocznie interpretowac innych religji! Bog jest jeden i ten sam dla wielu wyznan, tylko interpretacje sie roznia! Wywyzszanie wlasnej interpretacji poprzez oczernianie innej religji reprezentuje niski pozim intelekualny i ograniczenie umyslowe. Jan Pawel II potrafil spotkac sie z przywodcami innych religji nie negujac ani jednego zapisu w ich interpretacji! Proponowalabym doglebnie przestudiowac podstawy, zanim podejmiesz sie oczerniania i blednej interpretacji innej religji.

    • luteranka said

      Jak mozna porownac katolikow do ‘kanibali’? Przeciez to jest absurd! Jestem katoliczka od urodzenia i jak zyje nie slyszalam takich bzdur! Zaden z ksiezy nie wmawial mi ze oplatek ktory spozywamy jest doslownie ‘cialem Bozym’.

      To spałaś na religii:D Przecież KRK naucza, że opłatek staje się ciałem, przeistacza się w ciało! Ja wierzę, że Jezus jest realnie obecny w Eucharystii, ale w opłatku, a nie, ze opłatek przestaje być opłatkiem…

  8. protestant said

    Dyskutować z katolikami trzeba, ale księżyna nad nimi czuwa. Jako luteranin rozumiem komunię duchowo czynioną na pamiątkę.

  9. Eva said

    Jakiekolwiek nie były początki, w którymś momencie kościół przerodził się w dochodowy interes i dostęp do władzy. I tylko tak widzę KRK. To już nie jest służba Bogu, ani troska o dusze wiernych, to lukratywna instytucja.

  10. Tychik said

    Witam.
    Na początek mam cytaty:
    „(J) 4:13) W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. (14) Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu.
    J) 6:31 Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: Dał im do jedzenia chleb z nieba. (32) Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. (33) Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu. (34) Rzekli więc do Niego: Panie, dawaj nam zawsze tego chleba! (35) Odpowiedział im Jezus: Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. ”
    ***
    Tychik:
    Wydaje mi się że pisząc tu o „kanibalizmie” nie odróżnia pan tego co boskie od tego co ziemskie,
    a przecież nasze ziemskie sprawy są tylko cieniem tego co prawdopodobnie tam jest?
    Nawet jeśli interpretować pana wpis dosłownie to możemy przyjąć, że Jezus w jakimś sensie nie posiadał już ludzkiego ciała tylko to boskie, może nazwijmy przeistoczone, które jest niezniszczalne i tak zwyczajnie nie da się „Go zjeść” : )
    Jezus poprzez swoje ciało obdarza nas cząstkom swojej boskości dając w ten spposób siłę na przetwanie ,ale proszę zwrócić uwagę że na tą ucztę trzeba najpierw samemu przyjść czysty przedewszystkim duchowo i moralnie!
    Jeśli tu spełnimy a raczej bedziemy próbować spełniać boskie wymagania,przykazania i w końcu dzięki łasce boskiej dostaniemy się (sam dużo nagrzeszyłem więc poważnie obawiam się czy i mnie się uda „przeskoczyć”?;),to prawdopodobnie w nagrodę otrzymamy jakieś nowe ciało które nie będzie już łaknąć ani pragnąć?
    Życie na ziemi jest dla nas więc tylko przystankiem i egzaminem.
    Oczywiście to tylko moje tłumaczenie sobie Boga i boskich spraw więc mogę się mylić : )
    Jakkolwiek udzie którzy po spowiedzi, przygotowani,oczyszczeni przystępują do komuni św,
    najprawdopodobniej jednak i w co wierzę spożywają Boskie Ciało.No a że jesteśmy słabi i licho ne śpi więc Bóg ma dla nas dużo łask i miłosierdzia.
    Pozdrawiam .

    • husyta said

      Bardzo dobre cytaty! Kiedy Jezus mówił o wodzie w studni, mówił o wodzie w sensie dosłownym. A kiedy mówił o wodzie, którą zamierzał dać, mówił o wodzie dosłownie, czy figuratywnie? Oczywiście, że figuratywnie.
      Podobnie, kiedy mówił o mannie, mówił dosłownie, ale kiedy mówił o chlebie z nieba, który dopiero miał być dany, też mówił figuratywnie.
      A kiedy Jezus powiedział, „Jam jest chleb życia,” mówił literalnie czy figuratywnie? Oczywiście, że figuratywnie.
      Jezus nie był chlebem w sensie literalnym, ale był nim w sensie metaforycznym; tak jak chleb potrzebny jest do życia (fizycznego), tak samo Jezus jest potrzebny do życia duchowego. To jest sedno podobieństwa tej metafory.

      Drogi Tychiku, nikt cię nigdy nie uczył interpretowania figur mowy?

  11. Tychik said

    Coś tam słyszałem o tych figurach mowy ale przyznam że nie za wiele.A mówiąc językiem prostszym to Jezus(a wcześniej podobnie ST) w swoich opowiadaniach używał przypowieści ,można powiedzieć że przenośni .I tak przykładowo winnica to nasze miejsce na ziemi,gospodarz winnicy to Pan Bóg,syn gospodarza sam Jezus,dalej robotnicy ,nieurodzajne drzewo, w innym przypadku bankierzy itd….
    Wszystko to miało coś,Kogoś obrazować i na celu zmienić nasze zachowania tu na ziemi żeby potem móc dostąpić Niebios,a i Te(Niebiosa) również odowiednio przedstawiane. Oczywiście Jezus nie mógł mówić inaczej ponieważ nie tafiłoby do słuchających,nie byli na to przygotowani zresztą my również.
    Ale Jezus jak gdyby na poparcie tego mówił ,z drugiej strony dokonywał czynów czyli cudów.
    MA TAKĄ MOC ! I tu już nie musiał używać dróg okrężnych,to co czynił było jasne i rozpznawalne dla wszystkch , i oczywiście dla nas„niewytłumaczalne” .
    Żeby nie wspomnieć cudownie leczy chorych,rozjaśnia ociemniałym,głusi słyszą,wskrzesza umarłych,z niespokojnych wyrzuca zło, ma moc nad drzewem nieurodzajnym,chodzi po wodzie ,panuje nad zjawiskami atmosferycznymi,a nawet nad połowem ,w końcu przemenia wodę w wino , cudownie rozmnaża kilka chlebów i ryb na pożywienie dla wielotysięcznego tłumu.
    Czy więc Ten człowiek o cechach ludzkich i boskich fakycznie musiał używać tych figur mowy kiedy określał samego siebie?
    Kiedy mówił że: „Ja Jestem Synem Bożym” to mówił wprost czystą prawdę o sobie ,czy też w przenośni ,czy jak to nazwać w innym znaczeniu ??? Wiemy dokładnie że to pierwsze więc nasuwa się również pytanie co miał na myśli i dlaczego kiedy powiedział że „to wino jest Jego krwią ,a chleb ciałem” ???
    Z tym ciałem Jezusa to też wcale nie jest taka prosta sprawa,żeby z całkowitą pewnością (naszą ludzką)cokolwiek tu sobie wytłumaczyć. Już przed śmiercią Miał moc inną od wszystkich,a potem sam fakt że zmartwychwstał,że Jego rany były widoczne i otwarte,że można było włożyć palec do Jego boku,że przenikał przez zamknięte drzwi i ściany,ukazywał się wielu ,a jakby nigdy nic po ludzku spożył nawet z uczniami posiłek i tak by wyliczał….
    Nie myślę Drogi Husyto że jesteśmy w stanie wytłumaczyć sobie co Jezus faktycznie miał na myśli i dlaczego właśnie tak a nie inaczej określił swoje własne ciało? Dlatego też na podstawie świadectw które nam niewątpliwie dał musimy jak dzieci uwierzyć DOSłownie Jego św słowom !
    Pozdrawiam.

    • husyta said

      Kiedy Pan Jezus czynił cuda, nikt nie mógł im zaprzeczyć, bo następowały widoczne i sprawdzalne zmiany – głusi słyszeli, slepi widzieli, chromi chodzili, tłumy były nakarmione, umarły Łazarz był wskrzeszony do życia, itd. Jego cuda były realne i sprawdzalne.
      Transsubstancjacja, w którą każe wierzyć papiestwo, jest cudem urojonym – nasze zmysły wzroku, smaku, węchu i dotyku nadal widzą, że opłatek pozostał opłatekiem, jednak papiestwo każe wierzyć,pod groźbą grzechu śmiertelnego, że opłatek stałe się prawdziwym ciałem Jezusa.
      To są urojenia, które służą podtrzymaniu roli, którą przypisało sobie katolickie duchowieństwo, odnośnie pośrednictwa w przekazywaniu ludziom łask od Boga. Do tego twierdzą, że ‚cud transsubstancjacji następuje’ tylko przez nich, bez względu na ich morale – zobacz art. 1128 Katechizmu.
      Na podstawie świadectw, które zostawił nam sam Pan Jezus, nie możemy jego słów – to jest ciało moje, to jest krew moja – traktować literalnie.
      Papiescy kapłani z prostego i pięknego ustanowienia pamiątki – wspominania ofiary Jezusa – uczynili misterium, które jest powtórzeniem ofiary Jezusa i może być dokonane tylko przez nich. Przenieśli całkowicie akcent wiary z jednorazowej ofiary krzyża Jezusa na stale na nowo powtarzaną ofiarę mszy do tego stopnia, że katolicy wierzą, że bez mszy nie ma zbawienia.

      • Evka said

        Bo chodzi o władzę i kasę 🙂 Kościół przez wieki zrobił wszystko, włącznie z mordami na niewinnych, by mieć władzę i pieniądze i nie popuści, a interpretacja Biblii, jak też wszelkie dogmaty, mają umocnieniu władzy służyć. Więc nad czym tu dyskutować w ogóle? 🙂

      • Tychik said

        Nie da rady tu cytować całej mowy eucharytycznej(J 6 : 22 do 71) więc tylko fragmenty.
        Tychik:
        Po cudownym rozmożeniu chleba i ryb ludzie z tłumu szukali Jezusa.
        (J) 6: 26)
        W odpowiedzi rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. (27) Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec. Jest tu mowa więc nie o tym chlebie który spożywamy na co dzień , Jezus już wskazuje ma pokarm„Niebieski”
        Dalej J 6 :29
        (29) Jezus odpowiadając rzekł do nich: Na tym polega dzieło /zamierzone przez/ Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał.
        J 6: 32
        Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. (33) Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu.
        34) Rzekli więc do Niego: Panie, dawaj nam zawsze tego chleba! (35) Odpowiedział im Jezus: Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. (36) Powiedziałem wam jednak: Widzieliście Mnie, a przecież nie wierzycie.
        J 6: (39)
        Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. (40) To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.
        J 6: (47)
        Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto /we Mnie/ wierzy, ma życie wieczne. (48) Jam jest chleb życia. (49) Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. (50) To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. (51) Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata.
        Tychik:
        jeszcze raz ten cytat na który zwracam uwagę:
        „Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata.”
        J 6:52
        (52) Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: Jak On może nam dać /swoje/ ciało do spożycia? (53) Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. (54) Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. (55) Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. (56) Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. (57) Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. (58) To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. (59) To powiedział ucząc w synagodze w Kafarnaum. (60) A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?
        Tychik:
        Jezus naprawdę mówi tutaj o swom ciele ,tyle że my „rozumiemy” że jest mowa jeszcze o ciele odpowiednio ziemskim,a On przemawia do nas już o sprawach i rzeczach niebieskich.
        J 6:(63)
        Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem.
        Tychik:
        Ciało Jezusa które posiadał nie było ciałem ziemskim w naszym rozumieniu,ale ciałem boskim,jakimś nadzwyczajnym dla nas ,to było ciało któte pochodziło nie „od „czy „z” człowieka tylko z Ducha i w końcu od Boga

        Zresztą w Biblii to nie był pierwszy taki przypadek,ale żaden wsześnie nie został wydany za losy świata.Zmierzam do tego że my nie możemy tej delikatnej sprawy rozpatrywać w kategoriach tylko ziemskich,a do tamtych nam jeszcze bardzo daleko.Nasz ziemskie zmysły czy nawet najjaśniesze umysły przed Panem Bogiem mogą się niestety na niewiele przydać ?

        Ja wierzę w to że i my również możemy dostąpić,niektóre z tych łask Bożych które posiadał i oferował nam Jezus(oczywiście nie możemy być Mu równi )jak przykładowo jakieś mistyczne ciało które nie będzie pragnąć i łaknąć i żyć w pokoju z Bogiem .
        A ponieważ wszystko to pochodzi od Ducha ,tak też i duchowe ,boskie warunki tu na tej ziemi muszą zostać spełniene.No i jeśli z łaski Pańskiej zostaniemy zaakceptowani,a jak nie to podlegać będziemy pod odpowiednio pod sąd i sędziego.
        Tychik:
        Co się tyczy zaś kapłanów to Oni nieczego nie ustanawiają i od siebie też nic nie czynią.To Jezus ustanowił ostateczną ofiarę z własnego ciała ,nowe przymierze i tym samym raz na zawsze złagodził nasze grzechy tak dla tamtych ludzi jak i dla nas potomnych .Jezus dał nam swoje BOSKIE ciało do spożycia tak żebyśmy po odpowiednim duchowym przygotowniu , oczyszceni mogl i byli w stanie złączyc się z Nim i tym samym z Panem Bogiem.
        „Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie.”
        Oni kapłani mają przykazane czynić to tylko na pamiątkę ,ale czerpią i istota tego aktu pochodzi jednak z dzieła Jezusowego i dokonuje się sama w sobie jak gdyby ponad głowami kapłanów którzy tam tylko psługują. Jezus pozostawił i dla nas swoje wielkie laski i nie mógł przecież nas w jakiś sposób ominąć ! Nie mżemy sprzed ołtarza odejść z „kwitkiem”czyli samym opłatkiem z mąki czy tylko kolejnym kieliszkiem wina które mamy w domu pod dostatkiema,a msza św to nie jest kolejna impreza czy przedstawieniem.Jesteśmy w kościele w dmu bożym i gospodarz jest tam jak najbardziej żywy ,już Mojżesz rozmawiał przecież w namiocie z panem Bogiem.
        Nie nie zgodzę się tutaj z Tobą Husuto absolutnie ,Jezus nie mógłby przecież aż tak nas oszukać !
        A jak pisał św Paweł w 1 liście do Kor 11:26
        (26) Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie. (27) Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej. (28) Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. (29) Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie], wyrok sobie spożywa i pije. (30) Dlatego to właśnie wielu wśród was słabych i chorych i wielu też umarło. (31) Jeżeli zaś sami siebie osądzimy, nie będziemy sądzeni. (32) Lecz gdy jesteśmy sądzeni przez Pana, upomnienie otrzymujemy, abyśmy nie byli potępieni ze światem. (33) Tak więc, bracia moi, gdy zbieracie się by spożywać [wieczerzę], poczekajcie jedni na drugich! (34) Jeżeli ktoś jest głodny, niech zaspokoi głód u siebie w domu, abyście się nie zbierali ku potępieniu [waszemu]. Co do reszty, zarządzę, gdy do was przybędę.
        Trochę się rozpisałem więc na dzisiaj z Panem Bogiem

  12. Garett said

    Pieknie to napisales lecz niestey nie zgodze sie z toba. Skoro wedlug ciebie oplatek jest cialem i mieszka tam gdzie mieszka to nie zgadzaja sie co najmniej dwie rzeczy. Po pierwsze bylo powiedziane wyraznie ze jesli wam powiedza oto tu jest lub tam NIE WIERZCIE. Sam Pan powiedzial by niewierzyc twierdzenia jako by byl gdziekolwiek procz prawicy Ojca. Po drugie dlaczego Ludzie chorzy na skaze Bialkowa nie moga jest tak zwanego ciala Pana? Podobno to juz nie jest maka wiec dlaczego robi szkody chorym Ludziom? Czyzby Pan Nasz dostepny byl tylko dla zdrowych? Posze mi to powiedziec.

    • dexi12 said

      Źle napisałeś. Opłatek jest zrobiony z mąki, a nie którzy nie mogą jeść produktów mącznych. Dlatego mamy komunię pod dwoma postaciami, mamy również Krew Chrystusa pod postacią wina. Po drugie „to czyńcie na moją pamiątkę”… czy to czytacie literalnie czy figuratywnie? No i czy wy Bogu zabraniacie być gdziekolwiek indziej niż w niebie? Zabraniacie mu być wszechmogącym?

      • husyta said

        Oj Dexi Dexi, a w którym to kościele katolickim dają komunię pod postacią wina? Byłem wiele razy na katolickiej mszy czy to przy okazji ślubu czy pogrzebu i nie widziałem, aby wino było podane wiernym; wypijał je sam ksiądz. Może są jakies wyjątki, ale to nie reguła.
        Przyjmując chleb i wino, wspominamy śmierć Jezusa za grzech człowieka. I to wspominanie jest literalne. Nie ma natomiast mowy o traktowaniu komunii jako ofierze za grzechy ludzi, co czyni literalnie KRK.
        Panu Bógu nie zabraniamy byc wszchmogącym; nie wierzymy jednak, jakby katolicki ksiądz poprzez wypowiedzenie słów ustanowienia komunii zamieniał chleb i wino w ciało i krew Jezusa. Chlb pozostaje chlebem, wino winem.
        Kiedy Pan Jezus zamienił wodę wino, nikt temu nie mógł zaprzeczyć. Roszczenia katolickich księży, że zamieniają chleb w ciało i wiono w krew są kłamstwem.

      • dexi12 said

        Dziwne, bo u mnie zawsze jest podawana pod dwoma postaciami. Co nie znaczy, że musisz pod dwoma postaciami Jezusa przyjąć.

        Co do kłamstwa o wodzie i winie: To było w Kanie Galilejskiej.

        <> (Łk 22; 19-20)

        O czym Jezus powiedział? O chlebie i winie, czy o czymś innym? Jeśli o chlebie i winie to czy nastąpiła przemiana, którą każdy apostoł widział? A jak powiedział „to czyńcie na moją pamiątkę”, to czy mówił, by to czynić ponownie, czy nie?

        Sam Święty Augustyn powiedział: <>
        Żył on w IV wieku, więc to oznacza, że już wtedy celebrowano Mszę Święta, a teologia ofiary podczas mszy nie ulegała zmianie aż do dzisiaj. Myślę więc, że to niekatolicy są w błędzie.

        Sorry Husyto, taką macie teologię.

      • dexi12 said

        Jak widzę, system komentarzy wyciął cytaty. Dodaję więc je tutaj:

        Cytat ze św. Łukasza: „Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc: „To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę!” Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc: „Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana.”

        Cytat ze św. Augustyna: „Niepojęte dostojeństwo kapłanów, w rękach ich jak w łonie niepokalanej dziewicy, sam Bóg Syn Boży, staje się wcieleniem. Zaprawdę wielka jest władza kapłana. Język jego tworzy Boga z kawałka chleba. Jest to więcej niż stworzenie świata. Błogosławiona Maryja nie jest nawet w stanie sprowadzić Boskiego Syna w postaci Hostii. Dokonuje tego kapłan chociaż jest zwykłym człowiekiem”

        Przepraszam, ale nie znam znaczników WordPressa.

  13. Garett said

    Dokladnie Husyto Pan zamienil wode w wino i wtedy to bylo wino bo ludzie potwierdzili ten cud. Natomiast obrzedow Katolickich sie nie da potwierdzic dowodami. Wniosek jest taki ze jesli cos jest czym to ma tym byc a nie ze niby jest lecz tak naprawde to nie zmienia sie nic. Woda stala sie winem a oplatek dalej jest oplatkiem

    • dexi12 said

      Łk 22; 19-20 “Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc: “To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę!” Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc: “Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana.”

      O czym Jezus powiedział? O chlebie i winie, czy o czymś innym? Jeśli o chlebie i winie to czy nastąpiła przemiana, którą każdy apostoł widział? A jak powiedział “to czyńcie na moją pamiątkę”, to czy mówił, by to czynić ponownie, czy nie?

  14. Garett said

    Husyto dlaczego dyskutujesz z tym marnym teologiem. Ignoruj go bo szkoda slow na tego patalacha co nie rozumie Polskiej mowy. Broni doktryny ktorej obronic sie nie da i wrednie klamie. Wytlumacz jeszcze tylko temu znawcy co ta sa Apokryfy bo nie rozumie. Ma gdzies slowo Pana tylko dalej brnie w swoje bagna i innych wciaga

    • dexi12 said

      Powitać – widzę, żeś wyjątkowo aktywny ostatnio. Brakuje argumentów, nie masz odpowiedniej wiedzy? Więc teraz czas zacząć wywody na tematy personalne.

      Apokryfy to księgi, które nie weszły do kanonu Biblii. U protestantów to księgi, które uznaje Kościół Katolicki, ale zostały z kanonu Biblii wyrzucone przez protestantów.

      Jeśli chodzi o marność mojej teologii, to jest ona potwierdzona trzema stopniami naukowymi otrzymanymi na uniwersytetach amerykańskich: Licencjat z filozofii, licencjat z teologii i magister z teologii. Oczywiście, możesz w to wierzyć albo nie.

      Za to z drugiej strony waż swoje słowa.

      • husyta said

        Dexi, moim zdaniem jesteś kutym na cztery apologetą katolickim. Bardzo mi to schlebia, że do dysputy z moimi artykułami delegowano tak świetnie wykształconego apologetę.
        Ale Garett też ma rację, że jesteś kiepskim teologiem, bo wyłączasz własne myślenie i i na ślepo przepisujesz papistyczne interpretacje tekstów.
        A jeśli idie o apokryfy, to rewidujesz historię; Żydzi nigdy nie uważali tych ksiąg za kanoniczne, zatem protestanci nie wyrzucili ich z Biblii, bo ich tam nigdy nie było. Papiestwo dodało je do Biblii.
        A z drugiej strony, w apokryfach znajdziesz mocne argumenty przeciwko modlitwom za zmarłych. Polecam ten artykuł:

        Modlitwy o zmarłych i ofiary mszy w ich intencji
        https://husyta.wordpress.com/2011/03/19/modlitwy-o-zmarlych-i-ofiary-mszalne-w-ich-intencji/

      • dexi12 said

        Apokryfy? To są księgi Deuterokanoniczne, a nie apokryfy. Bóg nigdy nie ustalił Kanonu Pisma Świętego. Księgi deuterokanoniczne są bardzo ważne dla Kościoła. Żydzi je odrzucili, bo potwierdzały naukę Kościoła. Ale nawet oni ich używali. Masz np. tradycję Babilońską, gdzie Księga Syracha zawsze była częścią ich biblii.

        Tradycja Żydowska mówi, że kanon żydowskich pism został ustalony na Soborze w Jamni, ale wszyscy historycy (nawet protestanccy) mówią, że takiego żydowskiego soboru nie było. Żydzi więc tłumaczą, że nie ma tych ksiąg w Biblii hebrajskiej, bo tak ustalił Sobór w Jamni (którego nigdy nie było), albo tym, że nigdy nie odnaleziono Hebrajskich oryginałów tych pism (tak, jakby Bóg mówił tylko po Hebrajsku). Zaś Protestanci nie uznają ich, bo Żydzi ich nie uznają. I kto ma rację?

        Biblia Katolicka i Kościołów Wschodnich bazuje na księgach Septuaginty, czyli Greckiego przekładu biblii hebrajskiej. Żydzi ją odrzucili i przyjęli swój własny kanon dopiero w pierwszym wieku po Chrystusie, gdy Septuaginta zaczęła być uważana za Chrześcijański Stary Testament.

        Więc historycznie nawet protestanci odeszli od tradycji pierwszych chrześcijan i odrzucili niektóre księgi Starego i Nowego Testamentu by być innymi niż Katolicy. Czyli zrobili dokładnie tak, jak żydzi w pierwszych wiekach. Czy trzeba do tego jakiegoś komentarza? Luter odrzucił księgi, które w jakikolwiek jednoznaczny sposób potwierdzałyby naukę Kościoła Katolickiego i Prawowiernych Kościołów. Odrzucił księgę Machabejską, by nie dało się potwierdzić wiary w Czyściec.

        Ksiąg Deuterokanonicznych używali Ojcowie Kościoła (czyli wszyscy, którzy żyli tuż po apostołach).

        A pamiętasz biblię Gutenberga? To tylko dowodzi tego, że Chrześcijańska Biblia zawsze je uznawała za Pismo Święte.

        Przeczytaj sobie to: http://www.katolik.pl/ksiegi-deuterokanoniczne,460,416,cz.html Mógłbym ten tekst po prostu tutaj wkleić, bo na ten temat mówią wszyscy historycy, szczególnie ci, którzy uczyli się hebraistyki, biblistyki i historii pierwszych wieków. Niemal we wszystkich odkryciach brali udział protestanci (co nie raz przyczyniło się do ich nawrócenia).

  15. Garett said

    Dexi twoje komentarze pokazuja ze KK to sekta. Komentuj dalej bo z przyjemnoscia sie roskoszowac tym jak Husyta cie Biblijnie miazdzy

    • dexi12 said

      Ty chyba jesteś trollem. W ani jednym wypadku nie zauważyłem, by Husyta mnie zmiażdżył. Jakoś jednak moje argumenty nie trafiają do ciebie. Czyżbyś bał się zwątpić w swoją religię?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: