Blog Husyty

Blog jest poświęcony ujawnianiu nadużyć papiestwa w świetle Pisma Świętego. Zgorszy tych, którzy traktują katolicyzm jako prawdziwe chrześcijaństwo. Pomoże tym, których zgorszyły praktyki i nauki katolicyzmu.

Kościół a Słowo Boże

Posted by husyta w dniu Marzec 17, 2009

Po pierwsze wyjaśnienie, czym jest a czym nie jest Słowo Boże

Wiele zamieszania dotyczy zrozumienia tego, czym jest, a czym nie jest Słowo Boże. Dla ewangelicznie wierzących chrześcijanin, Słowo Boże jest tożsame z Pismem Świętym i z Biblią.
Innymi słowy, Biblia = Słowo Boże = Pismo Święte.

Dla liberalnego teologa protestanckiego, Biblia nie jest Słowem Bożym, ale zawiera Słowo Boże. Dopiero teolog musi odkryć, które Słowa Biblii są, a które nie są Słowem Bożym.

Dla katolików Pismo Święte jest tożsame z Biblią, ale nie jest tożsame z określeniem Słowo Boże.

Katolicy posługują się raczej określeniem Pismo Święte niż Biblia, które to słowo brzmi dla nich protestancko i jest sygnałem ostrzegawczym, że ma się do czynienia z nauką niekatolicką. Rozróżnienie to jest tak mocne, że niektórzy katolicy myślą, że Biblia i Pismo Święte to dwie różne księgi, przy czym pierwsza jest księgą protestantów, a druga katolików.

Dla katolika Słowo Boże to Pismo Święte wraz z Tradycją, (bardzo ważne, aby pisać to słowo z dużej litery). Katolickie Pismo Święte, to nauka Boża przekazana w formie pisemnej, a Tradycja, to nauka przekazywana najpierw w formie ustnej, a następnie ujmowana w formie dogmatów. W zrozumieniu katolickim przykazania kościelne – jak choćby zakaz stosowania prezerwatyw- oraz kazania księży są częścią Tradycji, a zatem też są Słowem Bożym.
Innymi słowy, dla katolików: Pismo Święte + Tradycja = Słowo Boże

Posłuszeństwo wobec nauki głoszonej przez KRK, czyli wobec Tradycji i tego, co głoszą księża, jest rozumiane jako posłuszeństwo wobec Słowa Bożego.

Czasem protestanci ekscytują się wypowiedziami teologów katolickich, w których wzywają wiernych do posłuszeństwa wobec Słowa Bożego. Jednakże takie wezwanie nie jest apelem o poznawanie Pisma Świętego i posłuszeństwa wobec niego, ale raczej o posłuszeństwa wobec tego, czego uczy katolicki kler.

Jest jeszcze jedna zasadnicza różnica w zrozumieniu tego, czym jest Pismo Święte. Według protestantów ono zawiera 39 ksiąg Starego Testamentu oraz 27 Nowego Testamentu. Kościól Rzymsko Katolicki uważa za księgi kanoniczne dodatkowe 7 ksiąg, gdyż w oparciu o nie KRK broni nauki o czyśćcu i mszy w intencji zmarłych.

Jaki był i jest stosunek różnych denominacji do Pisma Świętego? Różny.
Są kościoły, gdzie większość wiernych przynosi ze sobą Pismo Święte na każde nabożeństwo, są takie, gdzie nie czyni tego nikt. W jednych kościołach zachęca się wiernych do codziennej lektury Pisma, w innych ostrzega się przed samodzielnym czytaniem.

Kościoły protestanckie i ewangeliczne na ogół zachęcają swych członków do codziennej lektury Słowa Bożego zgodnie z wypowiedzią Jezusa: „Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mat 4:4).

W podobnym tonie mówi Psalm 1: 1-3
„Szczęśliwy mąż, który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników i nie siada w kole szyderców,
lecz ma upodobanie w Prawie Pana, nad Jego Prawem rozmyśla dniem i nocą.
Jest on jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie, a liście jego nie więdną: co uczyni, pomyślnie wypada.”

Kościół katolicki przez wiele wieków miał na ten temat inne zdanie.
W 1622 roku papież Grzegorz XV zakazuje katolikom czytania Biblii. Następnie Kościół katolicki zabrania jej rozpowszechniania.
W roku 1634 synod katolicki w Warszawie wydaje oświadczenie, iż samodzielne czytanie Biblii jest inspirowane przez samego szatana. Stanowisko to zostaje zatwierdzone przez papieża. (Piąty wiek Biblii w języku polskim, Henryk Dominik, Zwiastun 10/95).

W taki oto sposób Polacy zostali odcięci od Słowa Bożego. Kiedy przeciwnicy Reformacji uświadamiają sobie, że nie są w stanie spalić wszystkich egzemplarzy Biblii ani pism reformacyjnych, mocno pracują nad wbudowaniem w umysły Polaków barier strachu, aby nie czytali Słowa Bożego. Tak oto Biblia, mimo że była dostępna w naszym języku, stała się dla Polaków zamkniętą księgą.
W spisie ksiąg zakazanych wydanym przez papieża Leona XIII w 1897 roku nadal figuruje Biblia.

Przedmowa do wydania Biblii Wujka z 1962 roku (nakład 20 000; Imprimatur podpisany przez Arcybiskupa Krakowskiego Karola Wojtyłę) zaleca czytanie Pisma Świętego, jednakże surowo zabrania czytania wydań nie opatrzonych aprobata kościelną. Czytamy tam:

Z tego jednak, że Pismo św. jest absolutną prawdą i że dzięki temu posiada dla wiernych najwyższą powagę, nie wypływa, jakoby było całą prawdą. Nawet w sferze objawienia, a tym bardziej w innych dziedzinach nie zawiera ono całej sumy wiadomości w którą Bóg chciał rodzaj ludzki zaopatrzyć. Dlatego też objawionej prawdy nie można i nie trzeba szukać jedynie w Piśmie świętym, ale także w tym drugim źródle wiary, którym jest Tradycja, czyli kościelne podanie.
Między innymi tylko Tradycja poucza nas niewątpliwie, które to księgi wchodzą w skład Pisma świętego, a podobnież tylko Tradycja może w niejednym wypadku nas upewnić, że takie jest słów Bożych znaczenie.
Stąd, lubo Kościół święty czytanie Pisma św., jako pożyteczne dla wiary w ogóle zaleca, nie pozwala go wykładać inaczej jak tylko wedle własnej, od Boga sobie podanej nauki.
Tylko Kościołowi przysługuje też prawo orzekać, które wydania i które przekłady są zgodne z oryginałem i dlatego bezpiecznie czytane być mogą. Czytanie wydań nie opatrzonych aprobatą kościelną jest wiernym surowo wzbronione
(emf. moja).

Tak więc dla katolików Biblia nie jest objawieniem wystarczającym; objawionej prawdy nie można i nie trzeba szukać jedynie w Piśmie Świętym, Tradycja stawiana jest obok a nawet ponad objawieniem Pisma Świętego.

Zaskakującym jest jednak również stwierdzenia o zakazie czytania wydań nie opatrzonych aprobatą kościelną. Był to chyba sposób na odstraszenie katolików od czytania protestanckiego wydania Biblii, które mogło się znaleźć w ich posiadaniu. Wydania katolickie były dla Polaków raczej niedostępne (czym był nakład 20.000 egz. w narodzie liczącym już wtedy ponad 35 mln ludzi?).
Cieszy fakt, iż obecnie Biblia staje się powszechnie dostępna, jednak istnieje wiele uprzedzeń, z powodu których katolicy nie sięgają po Pismo Święte.

Zobacz też artykuł: Dlaczego Polacy nie znają Pisma Świętego

Reklamy

komentarzy 9 to “Kościół a Słowo Boże”

  1. Ig-or said

    Drogi Husyto napisałeś
    „Tak więc dla katolików Biblia nie jest objawieniem wystarczającym; objawionej prawdy nie można i nie trzeba szukać jedynie w Piśmie Świętym, Tradycja stawiana jest obok a nawet ponad objawieniem Pisma Świętego. ”

    Troche mylne spostrzeżenie.Biblia oczywiście jest dla katolików objawieniem wystarczającym,natomiast Kosciół nie ogranicza pola działania Boga do słów zawartych tylko i wylącznie w Biblii.Każdy chrześcijanin prędzej czy pózniej spotka Boga w swoim życiu,tak samo jak spotkali Go Abraham,Jakub,Mojżesz itd.Dla katolików Biblia jest w pełni wysytarczająca ksiegą,z tą różnicą że dla nas Kościól ma klucz do interpretacji biblii,dopiero w tym kontekście Biblia staje sie żywym Słowem Boga.Dzis sekty religijne biorą do reki Biblie i tworza teologie jaka im tylko pasuje.Z tego co wiem,pewne odłamy protestanckie przyzwalają na śluby par homoseksualnych.Jest to dobry przykład,co dzieje sie z Biblią którą interpretuje sie na własny użytek.Pozdrawiam i życze sobie oraz Wam pełnego poznania prawdy.

  2. Ig-or

    „dla nas Kościól ma klucz do interpretacji biblii”

    A zatem zaczyna sie polityka…. A WIARA?

  3. Ig-or said

    Panie Witoldzie,a gdzie ja pisałem o polityce?To,iż zamysłem Bożym było założyc Kościół oparty na konkretnych fundamentach,nie oznacza wcale że wchodzi w gre odrazu polityka. Jezus nasz Pan powołal apostołów,apostołowie głosili ewangelie,wyświecano prezbiterów,biskupów. Jest ciągłośc apostolska,ja tego nie wymysliłem.Pozdrawiam

  4. Szanowny Panie Ig-or,

    czy to się nam podoba, czy nie, to np. powołanie apostołów, wyświęcanie prezbiterów, biskupów etc. było aktem zdecydowanie politycznym – jednoczeniem się ludzi do osiągnięcia wspólnych celów.

    Proszę zwrócić uwagę, że obraca się pan nie w kręgu „Słowa Bożego”, a owego SŁOWA interpretacjach..

    TO nie Jezus z panem rozmawia tylko ten w interesie którego leży to by pan wierzył ze to słowa boskie.

    Wiele dobrego dla Pana i Pana bliskich

  5. husyta said

    Drogi Igorze, gdzie w tekście Pisma Świętego jest mowa u ‚sukcesji albo ciągłości apostolskiej’?
    Ciągłość ta nie jest rezultatem egzegezy, czyli odczytywania pierwotnego znaczenia tekstu, ale eisegezy – wczytywania w tekst Pisma prywatnych preferencji interpretacyjnych.

    Magisterium KRK wczytuje w tekst Biblii swoje prywatne interpretacje o rzekomej sukcesji apostolskiej, aby ludzie wierzyli, że droga do Boga prowadzi tylko przez księży KRK.
    A jak dobrze wiesz, Pismo nie podlega prywatnej interpretacji takiej czy innej grupy ludzi, ale powinno być odczytane przez Ducha Świętego, który prowadzi do uwielbienia i wywyższenia Jezusa, a nie katolickiego kleru.

    Według Pisma Świętego, ‚sukcesorem’, Jezusa na ziemi nie jest papież, ale Duch Święty.
    Jan 14;(16) Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki – (17) Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; […] 26) Lecz Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w imieniu moim, nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem.
    Jan 15: 13) lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi. (14) On mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie i wam oznajmi.

    Polecam tez tekst Kto jest Skałą Kościoła, Piotr czy Jezus

  6. Radykalny said

    Hmmm bardzo mnie zastanawia dlaczego niby Katolicy mieliby odczuwać wstręt do słowa Biblia.. Przez całą moją obecność w Kościele Katolickim nigdy nie spotkałem się z takim punktem myślenia. Wręcz przeciwnie – słowa Biblia a Pismo Święte używane były zamiennie i to tak w moim domu, jak i w Kościele.

    Co do fragmentu dotyczącego zakazu z XVII wieku..prawdę mówiąc nie słyszałem o tym wcześniej (obiecam się dokształcić do następnego wpisu i sprawdzić tą informację), wydaje mi się jednak że ma ona związek z kontrolą tłumaczeń i ujednoliceniem wersji.. Tzn. w sytuacji gdy Kościół nie jest w stanie skontrolować czy dane wydanie jest zgodne z oryginałem, woli zakazać jego rozprzestrzeniania, by uniknąć nadużyć. Może też obawiano się braku szacunku i spadku Biblii z sfery sacrum – czytanej w czasie Eucharystii, z szacunkiem i czcią – przecież to SŁOWO BOGA, do sfery profanum – leżącej za łóżkiem zapomnianej i zakurzonej „książki”..nie wiem..ale przynajmniej ja na chłopski rozum tak bym to interpretował. Hmm a Imprimatur i oficjalne zatwierdzenie przez Kościół „wersji” Biblii, jest chyba również spowodowane faktem że zmiana jednego słowa, ba – nawet jednego przecinka może zmienić całkowicie sens danego zdania..czego przykładem są niektóre sekty powołujące się na własne wersje..po prostu wydaje mi się że Kościół przez to ograniczenie stara się ujednolicić tłumaczenia, tak by były one zgodne ze sobą.

    Hmm..a stosunek do Słowa Bożego w Kościele Katolickim teraz? Może zacytuję fragment jednej Katechezy dla Licealistów działającej przy pewnej wspólnocie:

    Słowo Boże jest dla ciebie światłem życia. Bóg nie zostawił ciebie samego w ciemnościach domysłów. Nie jesteś skazany na własne dociekania lub własną wyobraźnię. On objawił samego Siebie. Możesz poznać Boga takim, jaki jest. Zaprasza cię do dialogu. Pragnie, byś słyszał Jego słowo. Ono pozwoli ci żyć w świetle i karmić się światłem.

    Słowem Boga jest Jezus Chrystus (J 1,1-14). Czytając Pismo święte karmisz się Jezusem. Jest to podobne do przyjmowania Jego Ciała na Eucharystii, dlatego są w niej zastawione dwa stoły: stół Słowa i stół Ciała i Krwi Pańskiej..

    Słowo Boga jest Osobą. Nie czytasz i nie słuchasz pojęć, terminów, określeń, ale stoisz wobec Osoby, która spotyka się z tobą. Poznać Boga znaczy, nie tylko dowiedzieć się czegoś o Nim, ale wejść z Nim w intymną relację (J 1,12; 8,55; 10,14; 16,3; 17,3, i in.).

    Biblia jest jak tabernakulum, w którym przechowuje się żywego Chrystusa, adoruje się Go i uwielbia. Otocz szacunkiem tę Księgę, umieść ją w centralnym miejscu twego domu. Ciesz się obecnością Jezusa przy tobie.

    Słowo Boże jest duchem i życiem (J 6,63). Słuchając słowa, napełniasz się Duchem Świętym. Maryja przyjęła słowo Boga, które zwiastował Jej Anioł, to znaczy pozwoliła, by Duch Święty napełnił Ją. W ten sposób stała się brzemienną i poczęła Jezusa (Łk 1,26-38). Później śpiewała, że duch Jej raduje się w Bogu (Łk 1,47). Przyjmuj sercem słowo Boże, napełniając się Duchem Bożym, byś radował się w Bogu.

    • husyta said

      Nie pisałem o katolickim wstręcie do słowa Biblia. Pisałem o zamieszaniu odnośnie używania terminów Biblia i Pismo Święte.
      Z własnych obserwacji wiem, że wielu katolików uważa, że Biblia jest świętą księgą protestantów, natomiast dla katolików jest nią Pismo Święte.
      Dobrze słyszeć, że dla coraz większej liczby katolików terminy te są synonimami.

      Jeśli idzie o zakazy czytania Pisma Świętego, to oto kilka przykładów:

      Wielu papieży wydawało bulle bądź encykliki zabraniające czytania Biblii bądź nakazujące eksterminację bądź inkwizycję wobec osób podejrzanych o rozpowszechnianie Biblii.

      Kościół katolicki tradycyjnie stawiał swoją Tradycję ponad Biblią i sprzeciwiał się wolnemu dostępowi do Słowa Bożego.
      Po raz pierwszy Biblia została umieszczona w indeksie ksiąg zakazanych na mocy postanowienia Soboru w Tuluzie w roku 1229. (Reakcja wobec Waldensów).
      Ponad 300 lat później Sobór Trydencki utrzymał w mocy powyższe postanowienie. Dodatkowo dodano do niego karę anatemy dla każdego, kto sprzeciwił by się temu postanowieniu. Kary groziły tym, którzy posiadaliby lub rozpowszechnialiby Biblię.

      Protestanckie przekłady Biblii były traktowane jako heretyckie. Kontr-reformatorzy spalili wiele dzieł protestanckich, w tym również prawie cały nakład polskiej Biblii wydanej w Brześciu w 1563 roku.

      W 1622 roku papież Grzegorz XV zakazuje katolikom czytania Biblii. Następnie Kościół katolicki zabrania jej rozpowszechniania.
      W roku 1634 synod katolicki w Warszawie wydaje oświadczenie, iż samodzielne czytanie Biblii jest inspirowane przez samego szatana. Stanowisko to zostaje zatwierdzone przez papieża. (Piąty wiek Biblii w języku polskim, Henryk Dominik, Zwiastun 10/95).
      W taki oto sposób Polacy zostali odcięci od Słowa Bożego.
      Kiedy kontrreformacja uświadamia sobie, że nie jest w stanie spalić wszystkich egzemplarzy Biblii ani pism reformacyjnych, mocno pracuje nad wbudowaniem w umysły Polaków barier strachu, aby nie czytali Słowa Bożego. Tak oto Biblia, mimo że była dostępna w naszym języku, stała się dla Polaków zamkniętą księgą.

      W spisie ksiąg zakazanych wydanym przez papieża Leona XIII w 1897 roku nadal figuruje Biblia.

      Papieże Pius IX w roku 1850, wcześniej Pius VII w roku 1816, Leon XII w 1824m Pius VIII w 1829 i Grzegorz XVI w 1832 i 1844 wydali encykliki, w których potępili Towarzystwa Biblijne i ich działania na rzecz tłumaczenia Biblii na wszystkie języki, nazywając je nawet narzędziem diabelskim.

      Biblia jest prześladowana w wielu krajach świata, ale największym prześladowcą Biblii w dziejach ludzkości było papiestwo.

      Końcówka twego jest światełkiem w tunelu – dobrze słyszeć, że współcześni katolicy przynajmniej w niektórych miejscach są zachęcani do czytania Pisma Świętego.
      Jednak od czytania Pisma do życia według niego jest jeszcze daleka droga, a przeszkodą w tym są komentarze dodane do tekstów biblijnych bądź nawet celowo błędnie przetłumaczone fragmenty, aby mogły być podstawą dla katolickich preferencji interpretacyjnych.

      Katolicy nadal nie traktują ofiary Jezusa jako doskonałej, złożonej raz na zawsze, nadal odprawiają msze za grzechy żywych i umarłych, nadal w modlitwie wzywają zmarłych uznanych przez KRK za świętych, tym samym odrzucają jedyne pośrednictwo Jezusa.

      • dexi said

        Widzę, że na pokładzie mamy historyka, który potrafi rozumieć ludzi danego okresu i bierze pod uwagę tło historyczne i że ludzie tamtego okresu nie myśleli jak ludzie dzisiejszych czasów. Ale co ja tam wiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: