Blog Husyty

Blog jest poświęcony ujawnianiu nadużyć papiestwa w świetle Pisma Świętego. Zgorszy tych, którzy traktują katolicyzm jako prawdziwe chrześcijaństwo. Pomoże tym, których zgorszyły praktyki i nauki katolicyzmu.

Jan Długosz o listach papieża Marcina V do Jagiełły

Posted by husyta w dniu Maj 14, 2009

Jan Długosz nie cytuje listów Marcina V do Jagielły, ale przedstawia ich osnowę. Wyeksponowałem co ciekawsze fragmenty.

Źródło:
Jana Długosza kanonika krakowskiego Dziejów polskich ksiąg dwanaście. T. 4, ks. 11

strony  347-351
PAPIEŻ PRZEZ LISTY NAMAWIA KRÓLA WŁADYSŁAWA I KSIĄŻĘCIA WITOŁDA, ABY CZECHOM WOJNĘ WYDALI.

Marcin V papież, zważywszy, że zuchwalstwo kacerzów Czeskich coraz bardziej wzrastało, przelewając bezkarnie krew chrześciańską, i że Zygmunt król Rzymski, tak jako i inni królowie i książęta ta katoliccy, w boju doświadczeni, zaniechali zupełnie dalszej z Czechami wojny, wysłał Andrzeja z Konstantynopola, rodem Groka, doktora teologii i mistrza Apostolskiego dworu, mnicha zakonu kaznodziejskiego, później wyniesionego na arcybiskupstwo Kolosseńskie, męża rzadkich zdolności i nauki wielkiej, do Władysława króla Polskiego, w celu namawiania go, ażeby z bratem swoim książęciem Witołdom podjął wyprawę przeciw Czechom odszczepieńcom, i starał się ich wytopić za co obiecywał mu hojne łaski Apostolskie i wszelką z swej strony pomoc. Ten przybywszy do króla, pod ów czas przebywającego w Łucku, wymownym głosem, poważnie i zręcznie przełożył mu poselstwo swoje, i oddal królowi Władysławowi list od papieża Marcina, w którym tenże nalegał usilnie na króla, aby podniósł oręż przeciw Hussytom. Listu tego taka była osnowa:

Marcin biskup, sługa sług Bożych. Najmilszemu w Chrystusie synowi Władysławowi, dostojnemu królowi Polskiemu, pozdrowienia i Apostolskie błogosławieństwo. Odkąd obrzydło kacerstwo, zaszczepiono przowrotną nauką Jana Hussa i jego zwolonników, podniosło się w królestwie Czeskiem, szukaliśmy, już od wstępu naszego na stolicę papieską, rozmaitych środków potłumienia i wytępienia tej zarazy. A gdy rzeczone odszozopieństwo, wzmagając się stopniami, ku obronie swojej wzięło się do oręża, tak iż potrzeba było wzajemnie orężem je pokonywali, staraliśmy się przede wszystkiem do tej wojny zachęcili najmilszego w Chrystusie syna naszego, dostojnego Zygmunta króla Rzymskiego, Węgierskiego i Czeskiego, któremu tę świętą i chwały pełną sprawę dla godności państwa Rzymskiego najwlaściwiej podjąć przystało. A ponieważ zaraza ta ogarneja jego ojczyste królestwo, zkąd szerzy się i po krajach ościennych, z tem większą wzywaliśmy go do tego dzieła ufnością, pamiętając na jogo słowa wyrzoczono na soborze w Konstancy i, że gdybyśmy tylko do tej sprawy przysłali mu legata świętej pamięci Jana kardynała prezbitera tyt. Ś. Syxta, obiecywał niezawodnie Hussytów na drogę prawą nawrócili. My zaś nie tylko daliśmy mu rzeczonego kardynała, który przez lat kilka sprawował poselstwo przeciw rzeczonym odszczepieńcom, ale i po jego śmierci, stosownie do życzenia Zygmunta, posialiśmy z tąż samą władzą Wielebnego brata Ferdynanda biskupa Łukieskiego, i potem jeszcze kilku kardynałów, legatów Stolicy Apostolskiej, i wielu nuncyuszów znakomitych, do tegoż króla, elektorów cesarstwa, i do rozmaitych książąt i rzeszy narodu Niemieckiego, z wyraźnem oznajmieniem naszego życzenia, z potrzebną, władzą i upoważnieniom, do upominania, karcenia, nawracania, albo wytępiania kacerzy. I niczego nic zaniedbaliśmy, co nam i Wielebnym braciom naszym, świętego Rzymskiego kościoła kardynałom, do popierania tej sprawy zdawało się potrzebnem. Jakoż podejmowano kilka kroć zbrojno wyprawy, zebrano ogromne wojska przeciw pomienionym odszczepieńcom, którzy ani liczbą ani odwaga, i poświęceniem nie powinni byli wyrównać prawym wyznawcom. Ale nie wiemy, jakim się to staie sposobom, czyli błędom i ułomnością ludzką, czy zrządzeniem skrytych wyroków Bożych, że heretycy nie tylko oparli się skutecznie wiernym, ale nawet zwycięztwo nad niemi odnieśli. A wysypawszy się poza granice Czech i wtargnąwszy do Austryi, kraj ten i przyległe Węgry i cały niemal Szlązk spustoszyli, gdzie najstraszniejszych dopuszczali się zbrodni, wyrządzając ludziom rozmaite gwałty, znieważając kapłanów i sługi Boże, katolików i przybytki święto. Przerażeni tak srogiemi i imię dostojne chrześcian hańbiącemi czyny, pokornie, ze łzami i wzdychaniom błagamy Boga, aby tych, sobie i rodowi ludzkiemu nieprzyjaznych wrogów, raczył nawrócili albo wytępili. Pokładamy w nim nadzieję, że przecież prośb naszych kiedyś wysłucha. A ufając przedewszystkiem tej nieskończonej mocy i łaskawości, pragniomy niemniej i sami użyć środków, na jakie nas stanie, aby położyć raz koniec tym nieszczęściom, i rzeczonych odszczopieńców zwrócić z ich błędnej drogi, albo w razie oporu skrócić i wypędzić z krajów chrześciańskich. Naradziwszy się tym celem z rzeczonemi kardynałami i wielu prałatami, doktorami i mistrzami rozmaitych narodów, z słusznych i sprawiedliwych powodów, tę świętą, sprawę, ten trud chwalebny i pobożny postanowiliśmy twej Królewskiej Miłości i ukochanemu synowi naszemu, dostojnemu mężowi Alexandrowi książęciu Litewskiomu, poruczyć. Wam bowiem dwom, którzy dawniejszym czasem tak wiele przyłożyliście się. do pomnożenia wiary świętej i podwyższonia chrześciaństwa, a którzy sposobnością miejsca, mnogością posiadanych krajów, i wszelaką potęgą celujecie, najbardziej jak sądzim ta wyprawa przystoi, zwłaszcza gdy widzimy, że pomieniony król Rzymski rozmaitemi zatrudniony jest sprawami, a poniesienie tej sprawy tobie wielce mu pożądanem będzie, dla wzajemnych z tobą stosunków i przyjaźni. Wzywamy przeto w imię Boga twoję Królewską Miłość, i zaklinamy cię na zbawienie duszy twojej, na litość i miłosierdzie Jezusa Chrystusa, ażebyś w tak koniecznej potrzebie gorliwie i ochoczem sercem podjął się obrony tej świętej sprawy przeciw heretykom, a podjąwszy, stale ją popierał, z zwykłą sobie królewską wspaniałością, celem nawrcenia ich w pokoju, i a odpuszczeniem wszelakiej winy, na łono świętej matki kościoła, albo ukrócenia opornych siła po nieprzyjacielsku; iak, izby po oczyszczeniu Czech z tej zarazy, ościenne także ludy, błędami ich skalane, skłoniły się do prawej czci Boga i posłuszeństwa kościołowi, nawróciwszy albo wypędziwszy od siebie odszczopieńców. Jakoż udzielamy niniejsze pismem naszem twej Królowskiej Wysokości zupełna, moc i władzę nawracania rzeczonych odszczopiońców, sadzenia ich w tej wy łącznio sprawie, znoszenia się z nimi, rozprawiania i układania, osobiście albo przy swoich zastępców, odpuszczania im winy za pośrednictwem nas samych albo jakiego z pomiędzy mężów duchownych przez nas wysiać się. mającego: a cokolwiek zdziałasz albo w sprawie pomienionej przyrzeczosz, to my chętnie przyznamy i potwierdzimy, byłobyś ty albo kto inny nie przyrzekł lub nic dopuścił co przeciwnego wierze katolickiej, nakazom Ojców świętych i przepisów kościoła. A jeśliby trwali upornie w swoich błędach, nadajemy ci takąż sama. wolność i władzę napadania zbrojno w naszem kościoła imieniu na ich miasta, miasteczka, wsie i włości, zabierania ich w niewolą i wedle brzmienia ustaw kanonicznych prześladowania aż do zaglady. Niniejszemu zaś pismu nie mają bynajmniej stać na przeszkodzie jakiekolwiek zobowiązania, umowy, pozawierano układy albo przymierza, z osobami jakiegokolwiek bądź stanu, powołania albo godności. Chociażby nawet takowe zobowiązania, umowy, piśmienne układy i przymierza były zatwierdzono przysięgą uchwalamy i władza, musza, orzekamy, że w takim razie żadnej nie mają mieć wagi i znaczenia, gdyż w nich wyłączny zawsze panować powinien wzgląd na cześć i chwało. Bożą, pożytek wiary katolickiej i dobro powszechne. Jakoż w każdej sprawie, gdzie idzie o utrzymanie wiary, świętej, godzi się i należy owszem działać i występować nie tylko przeciw umowom i obietnicom, ale nawet przeciw prawom przyrodzonym, krewnemu, bratu, ojcu i synowi; ani może się nazywać zbrodnią, cokolwiek podjęto jest w obronie wiary katolickiej. Dan w Rzymie u ŚŚ. Apostołów, dnia pierwszego Października.”

Drugi list papieski do Władysława króla Polskiego, pisany w przedmiocie nawrócenia Czechów:

„Marcin biskup, sługa sług Bożych. Najmilszemu w Chrystusie Władysławowi, dostojnemu królowi Polskiemu, pozdrowienie i Apostolskie błogosławieństwo. Niedawno z rady Wielebnych braci naszych, kardynałów świętego Rzymskiego kościoła, tudzież wielu prałatów, doktorów i mistrzów rozmaitych narodów, poruczyliśmy twej Królowskiej Miłości zbrojna. wy prawo, w obronie wiary katolickiej przeciw Czechom odszczupieńcom, jak to pismo nasze w tym przedmiocie wydano dokładniej wyraża, nie wątpiąc bynajmiej, że tę sprawę miłą Bogu i dla ciebie chwały pełną z radościa, i bohaterskim zapałem podejmiesz, i wedle poruczenia naszego, tudzież sił i możności własnej, do pożądanego doprowadzisz celu, którym jest nawrócenie albo zagląda odszczepieńców. Tę niezawodną nadzieję żywią w nas twoję wielkie i przesławne dziela, jakie od przyjęcia chrztu świętego dla pomnożenia i wywyższenia wiary chrześciańskiej przedsiębierzesz. Jeżeli bowiem ludy zrodzono i zastarzałe w błędach bałwochwalstwa twoją pobożną gorliwością przywiodłeś do poznania i czci prawdziwego Boga, o ileż snadniej zdołasz nawróci albo potlumić tych, którzy zrodzeni i wychowani w prawej wierze chrześciańskiej, dla samej sprosności cielesnej i żądzy lupiestwa odstąpili od świętych praw kościoła, i wydali się na wszelkie zdrożności i bezprawia, które ci napewno nie są tajnemi. Przeciw tym przeto odstępców powinna cię., jako katolickiego króla, zapalić nie tylko obraza religii chrześciańskiej, ale i wywrócenie całego porządku społecznego, i zdoptanie władzy królewskiej przez ich gorszącą i zgubną, naukę, gdy pomienieni kacerze, prócz wielu przesądów i występnych zasad, odrażających wiarę świętu i burzących prawa ludzkie, twierdzą zuchwale, że nie nałoży żadnej prawej władzy ani królom nawet podlegać, ani oddawać starszym należytości, że wszystko powinno być wspólne i wszyscy są między sobą równemi. Do potłumienia tych odszczepieńców wychodziło już zbrojno wielu książąt, na nasze i Stolicy Apostolskiej wezwania i poselstwa, ale bez skutku. Może Bóg, którego skryte są wyroki, zachował to zwycięztwo dla ciebie, zaleconego już tylu chwalebnemi czyny, mającemi na celu rozszorzonie wiary świętej. A przeto, synu najmilszy, stawaj ochoczo do tej powinności, podnieś oręż w obronie sprawy, nad którą żadna nic może być świętszą, żadna twego męztwa godninjszą, żadna nie zdołałaby ci zjednać większej przód Bogiem zasługi, głośniejszej u ludzi chwały i trwalszej zaskarbić w calem chrześciaństwie przychylności dla ciebie i synów twoich; niema wreszcie sprawy, w którojbyś sluszniejszą mógł toczyć walkę i pewniejszego spodziewać się, zwycięztwa. Ty bowiem, założyciel tyłu kościołów, wojować będziesz przeciw ich niszczycielom i wrogom; rozkrzewiciel wiary chrześciańskiej, przeciw jej nieprzyjaciołom i gnębcom; król katolicki, przeciw odstępnym kacerzom; w obronie sprawiedliwoścej przeciw bezprawiom, ludzkości i cnoty przeciw dzikiemu okrucieństwu, uczciwości przeciw zwierzącej swawoli; ty, król potężny, przeciw słabszym ościenni kom, bez rządu i prawa żyjącym; walczyć będziesz przy pomocy Chrystusa jeżeli z tobą wojować się ośmielą. Tuszymy bowiem, że skoro ciebie ujrzą w obronie tej sprawy, sami ulegną twej władzy. A jeżeli tego nie uczynią, zaślepieni w swoich grzechach, powstań przeciw nim z całą potęgą, w imię Boga i przy błogosławieństwie naszem; a nad nieprzyjaciołmi Chrystusa i jego kościoła tak w niebie jak i na ziemi pewne otrzymasz zwycięztwo. Nie możemy większej nad to obiecać ci za takie dzieła nagrody. Będziemy wreszcie i my sami, dopóki żywota naszego i władzy na tej Stolicy, będą i następcy nasi i kościoł wszystek, tobie i potomkom twoim zawsze wdzięcznem!. Daliśmy nadto niektóra w tej sprawie zlecenia ukochanomu synowi Andrzejowi, zakonu kaznodziejskiego, ś. teologii profossorowi. kaznodziei dworu Apostolskiego, aby ci o nich oznajmił: temu zatem racz w rzeczach wzwyż wyrażonych zupełną dać wiarę. Ponieważ zaś ciebie i ukochanego syna, dostojnego męża, Alexandra książęcia Litewskiego, uważamy za jednę duszę w dwoistem ciele, napisaliśmy do niego list podobnej treści, i podobna udzieliliśmy mu władzę. Dan w Rzymie u ŚŚ. Apostołów, dnia pierwszego Października, Naszych rządów Papieskich trzynastego roku. ”

Inny artykuł dotyczący tego tematu, pokazujący tło historyczne napisania w/w listów oraz zawierający fragment tego listu z innych źródeł:
Listy papieża Marcina V do Jagiełły z 1429 roku

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Jan Długosz o listach papieża Marcina V do Jagiełły”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: